Witaj w serwisie nwo!

Serwis nwo powstał z myślą o ludziach poszukujących prawdy o otaczającym nas świecie.

Jeśli podobnie jak my masz już dość ciągłych kłamstw, interesujesz się poruszaną w naszym portalu tematyką, posiadasz informacje którymi chciałbyś się podzielić lub piszesz artykuły tematyczne - zarejestruj się! Rejestracja zajmie ci tylko chwilę dając dostęp do wielu dodatkowych możliwości.

Logowanie
Nie pamiętasz hasła?
Zarejestruj się!
Planety Układu Słonecznego – ewolucja czy projekt? - Historia świata / Wiedza starożytna / Ukryta archeologia
Oceń temat
11 / 12 / 2011
Talbot
Postów: 2582
Dołączył: Dawno temu
Aktywność: 37 min. temu
Re: Planety Układu Słonecznego – ewolucja czy projekt?

Planety Układu Słonecznego - ewolucja czy projekt?

Poniżej zamieszczam tekst "Planety Układu Słonecznego - ewolucja czy projekt?" przysłany przez Andrzeja*:

Teoria ewolucji mówi, że Układ Słoneczny uformował się miliardy lat temu z wirującej chmury gazów i pyłu (tzw. nebuli), która wirując spłaszczyła się w dysk. Centralne wybrzuszenie uformowało się w słońce, a materia wirująca wokół zamieniła się w planety. Pył i gazy łączyły się w większe grudy, grudy w skały, później coraz większe skały, a większe skały w "planetozymale" lub inaczej asteroidy, a te z kolei w planety. Można wykazać jak wyłoniły się małe grudki z gazów i pyłów, może nawet uformowały się w małe skały, ale nie wiadomo jak uformowały się planety z planetozymali.

Przyjmuje się, że dalsze formowanie mogło być wynikiem wzrastającej grawitacji większych obiektów, ale nie ma na to dowodów, gdyż aby te obiekty mogły uzyskać odpowiednią siłę grawitacji, musiałyby posiadać już bardzo dużą masę. Jest więc luka pomiędzy wyjaśnieniem powstania małych skał i olbrzymich ciał dysponujących odpowiednią grawitacją. Ponadto jeśli planety powstały z wirującej materii formującego się układu słonecznego, to dlaczego dwie z nich, Wenus i Uran obracają się w inną stronę niż pozostałe?

TROCHĘ INFORMACJI O NASZEJ GALAKTYCE I  UKŁADZIE SŁONECZNYM

Ostatnie odkrycia pokazują, że Układ Słoneczny znajduje się między dwoma spiralnymi ramionami naszej galaktyki zwanej Drogą Mleczną, w części, którą wielu uczonych nazywa ekostrefą galaktyczną. Jest to obszar rozciągający się w odległości około 28 tys. lat świetlnych od jądra Galaktyki. Występuje w nim odpowiednia ilość pierwiastków chemicznych niezbędnych do podtrzymania życia. Bardziej oddalone strefy mają tych pierwiastków za mało, a obszary bliższe są zbyt niebezpieczne ze względu na potencjalne promieniowanie i możliwość częstych kolizji z innymi ciałami. Takie miejsce umożliwia też najlepszą obserwowalność reszty Wszechświata z Ziemi.

Wyobrażenie Drogi Mlecznej

Ponadto wiele gwiazd krąży wokół środka Galaktyki z prędkością różniącą się od prędkości ramion spiralnych. Umiejscowione pomiędzy spiralnymi ramionami nie pozostają tam długo i w końcu zostają pochłonięte przez któreś z ramion. Słońce natomiast należy do rzadkich gwiazd, które posiadają tzw. "współrotacyjny promień galaktyczny", dzięki czemu pozostaje na swoim miejscu między dwoma spiralnymi ramionami, krążąc z tą samą prędkością, co one **. Położenie naszej gwiazdy wydaje się więc stabilne i dopasowane precyzyjnie do możliwości życia.

** - N. Mishurov and L.A. Zenina "Yes, the Sun is Located Near the Corotation Circle", Astronomy & Astrophysics 1999, vol.341, s.81-85

PLANETY UKŁADY SŁONECZNEGO

W Układzie Słonecznym krąży osiem planet. Do niedawna za planetę uważany był także Pluton, odkryty w 1930 r., ale ostatnio, po wielu dyskusjach, usunięto go z listy planet w 2006r na Zgromadzeniu Międzynarodowej Unii Astronomicznej w Pradze.

Słońce i planety Układu Słonecznego (wielkości w skali, odległości nie zachowują skali)

MERKURY

Merkury jest planetą najbliższą Słońcu i najmniejszą z wszystkich planet. Temperatura na powierzchni od strony Słońca wynosi 500oC, z drugiej strony -120oC. Merkury jest skalisty, posiada kratery podobnie jak księżyc i jest ekstremalnie gęsty. Jest zbyt mały żeby mieć tak dużą gęstość i pole grawitacyjne. Przypuszcza się, że 75% planety to żelazo, czyli coś na kształt kuli żelaza owiniętej w płaszcz ze skał.

Problem 1:
Tak duża gęstość nie pasuje do ewolucji, w związku z czym wymyślono teorię "dużego impaktu". Ewolucjoniści mówią: "skoro wiemy, że ewolucja jest FAKTEM to Merkury MUSIAŁ powstać zgodnie z tą teorią, tzn. w jego historii zderzył się z nim jakiś asteroid. Cały lekki materiał został zmieciony i gdzieś zniknął, zostawiając ten gęsty, który dziś widzimy. Gdyby tak się nie wydarzyło, Merkury zaprzeczałby teorii ewolucji". Rozumowanie więc jest następujące: "nie wiemy jak to się stało, ale musimy tak mówić, bo nie można dopuścić, aby teoria ewolucji planet okazała się nieprawdziwa".

Problem 2:
Merkury posiada pole magnetyczne a wg ewolucji nie powinno go tam być, gdyż jedynym sposobem dla planety aby mieć pole magnetyczne jest posiadanie ciekłego i obracającego się jądra metalicznego przewodzącego prąd (obrót generuje to pole). Tymczasem wg ewolucji jądro Merkurego, który jest tak mały, musiało ostygnąć już miliony lat temu. Jądro nie może być więc ciekłe i nie może mieć pola magnetycznego. Tymczasem ono jest. Wymyślono więc, że jądro jest żelazo-siarkowe, gdyż siarka pozwoliłaby na wolniejsze stygnięcie jądra. Niestety wystąpiły trudności, gdyż obecność siarki w jądrze planety tak bliskiej słońcu nie pasuje do modelu formowania się planet (siarka nie mogłaby się skondensować, gdyż jest niestabilna). Pole magnetyczne Merkurego pozostaje więc zagadką.

WENUS

Wenus

Przykrywają ją w całości chmury złożone głównie z kwasu siarkowego i solnego. Atmosfera to dwutlenek węgla. Temperatura na powierzchni wynosi  450oC a ciśnienie 90 Atm. Wielkością podobna jest do Ziemi. Teoria ewolucji mówi, że obie planety uformowały się w tym samym czasie więc powinny być bardzo podobne do siebie. Tymczasem Ziemia zbudowana jest z wielu płyt tektonicznych a Wenus ma tylko jedną. Ziemia posiada pole magnetyczne a Wenus go nie ma. Ponadto powierzchnia Wenus wygląda na bardzo młodą, nie posiada śladów milionów lat erozji.

Następną ciekawą sprawą jest to, że Wenus kręci się w inną stronę niż Ziemia. Zgodnie z ewolucją powinna się kręcić w tę samą. Wymyślono więc teorię wybrzuszenia powierzchni i załamania grawitacji, w wyniku czego obroty się zwolniły i planeta zaczęła się kręcić w drugą stronę. Ale Wenus nie ma takich wybrzuszeń, jest niemal idealnie okrągła.

Aby więc pasowało to do ewolucji, posłużono się znów wielkim asteroidem, który kiedyś uderzył w Wenus tak mocno, że zaczęła się obracać w drugą stronę. To również nie brzmi przekonująco, gdyż Wenus ma tylko 2 stopniowy przechył obrotu od pionu a jej orbita jest najbardziej okrągła w całym Układzie Słonecznym. Jak to wytłumaczyć, gdyby została uderzona z tak wielką siłą?

ZIEMIA

Ziemia okazuje się być planetą unikalnie dopasowaną dla życia. Posiada odpowiedni czas obrotu wokół osi. Dłuższy powodowałby ekstremalne różnice temperatur w dzień i w nocy, przy krótszym - byłyby potworne huragany. W miarę okrągła orbita wokół słońca daje spokojne przejścia w różne pory roku. Atmosfera chroni nas przed milionami meteoroidów o rozmiarach od drobnego pyłku, do potężnych głazów. Zdecydowana ich większość spala się w atmosferze tworząc świetliste ślady zwane meteorami. Warstwa ozonu w stratosferze, chroni nas przed docierającym do Ziemi szkodliwym promieniowaniem UV. Co ciekawe, grubość warstwy ozonu zależna jest od natężenia tego promieniowania. Skład powietrza przy powierzchni jest odpowiednio dostosowany do potrzeb oddychania i podtrzymania życia wszelkich żywych istot i roślin.

Ziemia jest także idealnie oddalona od słońca (ok. 150 mln km). Gdyby była 5% bliżej woda w oceanach wygotowałaby się, a gdyby była 1% dalej, oceany zamarzłyby. Kąt nachylenia ziemi do osi pionowej 23,5 stopnia, umożliwia istnienie cykli pór roku i stref klimatycznych. Podobnie dobrana jest też siła grawitacji i wielkość Ziemi. Gdyby grawitacja była trochę większa, wodór gromadziłby się przy powierzchni, co nie sprzyjałoby życiu. Gdyby z kolei była mniejsza, życiodajny tlen uciekłby w przestrzeń kosmiczną oraz wyparowałaby woda zgromadzona na powierzchni.

Ok. 70% powierzchni naszej planety pokrywa woda, która jest niezbędna do życia. Wg teorii ewolucji nie powinno jej tutaj być, albowiem jesteśmy za blisko Słońca. Wymyślono więc, że nie było jej, ale kiedy się już wszystko uformowało przyleciały różne komety zawierające wodę i uderzyły w naszą planetę.
Ale skąd wzięło się aż tyle wody? Gdyby wyrównać powierzchnię Ziemi, woda pokryłaby ją na wysokość 2,5 km! (Istnieje wiele innych teorii pochodzenia wody na Ziemi, ale każda ma wady i jest nieweryfikowalna.)

Ziemia posiada pole magnetyczne, które tworzy wokół niej tarczę zwaną magnetosferą, chroniącą nas przed promieniowaniem kosmicznym a także wiatrem słonecznym, czyli strumieniem naładowanych elektrycznie cząstek (ilustracja poniżej).

Ziemska magnetosfera

Powyższe obserwacje skłoniły niektórych naukowców do sformułowania tzw. zasady antropicznej, która wskazuje na precyzyjne dostrojenie warunków i stałych fizyko-chemicznych oraz kosmologicznych do powstania i utrzymanie życia na Ziemi. Bardzo niewielkie zmiany tych parametrów mogłyby sprawić, że życie na Ziemi byłoby niemożliwe. Czy nie przemawia to bardziej za istnieniem Potężnego i Mądrego Projektanta niż ślepego przypadku?

Pisarze Biblii nie dysponowali wynikami obserwacji i badań jakie dziś posiadamy, lecz mimo napisali:

Albowiem tak mówi Jahwe, Stworzyciel nieba, On, Bóg, który ukształtował i wykończył ziemię i który ją mocno ugruntował, który nie stworzył jej bezładną, lecz przysposobił na mieszkanie.

(Izajasza 45:18)

Inny pisarz biblijny dodaje:

On rozciąga północ nad pustką, ziemię zawiesza na niczym.

(Hioba 26:7)

(Należy zwrócić uwagę na fakt, że gdy pisane były te słowa, w ówczesnym świecie panowały mity o Ziemi unoszonej na słoniach, dźwiganej przez potężnego Atlasa lub podobne)

Jeszcze inny - Salomon, zwracając się w modlitwie do Boga tak wyraził się o jego potędze:

…Oto niebo, wręcz niebo niebios, nie może cię pomieścić; a cóż dopiero ten dom, który zbudowałem!

(1Królów 8:27)

KSIĘŻYC

Zdj. 1 - Księżyc, strona widoczna

Jego średnica wynosi ¼ średnicy Ziemi. Jest wystarczająco blisko, żeby swoją grawitacją powodować przypływy w oceanach. Zapobiega to stagnacji i warstwieniu wód pozwalając na ich ciągłą cyrkulację. Gdyby był bliżej Ziemi fale przypływowe byłyby zbyt duże, podobne do tsunami. Księżyc stabilizuje też ruch obrotowy Ziemi. Bez niego kołysałaby się i przechylała na boki. Wywołane tym zmiany klimatu byłyby katastrofalne.

Co ciekawe, Księżyc ma średnicę 400 razy mniejszą od Słońca a jego odległość od Ziemi jest też 400 razy mniejsza niż odległość Ziemi do Słońca. W rezultacie patrząc z Ziemi, wielkość Słońca i Księżyca wydaje się być taka sama. Daje to niezwykły efekt podczas oglądania całkowitego zaćmienia słońca, ale także pozwoliło na zaobserwowanie zakrzywienia światła gwiazd przechodzącego obok słońca.

Ponadto Księżyc ma prawie idealnie kolistą orbitę wokół Ziemi. W jaki sposób ustawił się on tak perfekcyjnie w stosunku do Ziemi, dostosowując idealnie swoją prędkość, kierunek i odległość od naszej planety - pozostaje wciąż wielką zagadką. Znany pisarz i naukowiec - Isaac Asimov wyraził to następująco:

Nie istnieje żadne astronomiczne uzasadnienie dla tak idealnego ułożenia się Księżyca względem Ziemi. To jest zadziwiająca zbieżność różnych okoliczności i tylko Ziemia została "pobłogosławiona" w ten sposób.

Żadna inna planeta nie ma tak idealnie ułożonego księżyca jak Ziemia. Na tym jednak nie koniec. Średnia gęstość Księżyca (3,34g/cm3) jest prawie dwa razy mniejsza niż gęstość Ziemi. Przy tak twardej powierzchni jaką ma Księżyc, zawierającej duże ilości tytanu, oznacza to, że może on wewnątrz nie być wypełniony w całości lub posiadać jakiś bardzo lekki materiał (odwrotnie niż w przypadku Ziemi).

Zdj. 2 - Niewidoczna strona Księżyca (Apollo 16, 1976)

Problem 1 - dwie różne strony Księżyca.

Na widocznej dla nas stronie (zdj.1) Księżyc ma ciemne plamy zwane morzami. Przyjęło się, że są to księżycowe wylewy lawy. Gdy coś zderzało się z Księżycem, lawa wypływała na powierzchnię wypełniając dziury i przyjmując inny kolor niż reszta powierzchni. Tych plam jest dość dużo. Spodziewano się, że druga, niewidoczna strona wygląda podobnie, ale kiedy zaczęto latać za księżyc okazało się, że wcale tak nie jest (zdj.2). Niewidoczna strona Księżyca jest nierówna i pokryta kraterami. Nie ma natomiast mórz. Dlaczego? Nie wiadomo.

Problem 2 - pochodzenie Księżyca.

Jedna z teorii mówi, że księżyc jest częścią Ziemi, która się oderwała od naszej planety. Skały powinny więc zawierać podobny skład co na Ziemi. Tymczasem skały, które przywieziono z Księżyca znacznie się różnią od ziemskich. Ponadto, gdyby Księżyc miał się "odszczepić" od Ziemi, ta musiałaby wirować 10 razy szybciej niż teraz!

Inna teoria, tzw. przechwycenia mówi, że Księżyc uformował się gdzieś w kosmosie i przyleciawszy skądś zbyt blisko Ziemi został uwięziony przez naszą planetę. Narusza to jednak zasady fizyki. Księżyc zbliżając się do Ziemi przyśpieszałby wzmocniony siłą jej grawitacji i nie jest możliwe, aby nadleciał i wpasował się w okrągłą orbitę. Musiałby w jakiś niezrozumiały sposób wyhamować. Fizycy twierdzą, że nie jest to możliwe.

Pozostała więc znana już teoria zapasowa, czyli uderzenie w Ziemię wielkiej asteroidy, ale uwaga - wielkości co najmniej Marsa! Według tej teorii materiał rozprysnął się na wszystkie strony, część spadła na Ziemię, reszta wymieszana z Ziemią uformowała się w Księżyc. Jest to kolejna opowieść nie poparta dowodami. Symulacje komputerowe jakie wykonano na jej poparcie są niedokładne i nierzetelne, gdyż dotyczą modeli w skali astronomicznej, z góry przyjętymi, mało prawdopodobnymi założeniami, takimi jak wielkość obiektu, kąt i siła uderzenia itd.

Powstaje przy tym pytanie: dlaczego w takim razie Wenus nie ma księżyca, skoro wokół latały asteroidy? Kolejne pytanie brzmi: dlaczego Księżyc zawsze jest odwrócony w stronę ziemi tą samą półkulą?

MARS

Mars

Mars wydaje się planetą ekstremów. Jest tam największy w Układzie Słonecznym wulkan nazwany Olympus Mons. Jego podstawa ma wymiary stanu Missouri. Zaobserwowano też burze piaskowe, pokrywające całą planetę. Mars posiada największy kanion, o wielkości USA i o głębokości 9,5 km. Wielu uczonych od lat liczy na to, że Mars posiada wodę, gdyż struktury na powierzchni przypominają kanały lub wyschnięte rzeki.

Innym wyjaśnieniem "wodopochodnych" struktur jest zjawisko termokarstu - kiedy lód pod ziemią topnieje, grunt zapada się i tworzy struktury, które wyglądają jakby przebiegła tamtędy masa wody. Problem w tym, że twory te, wyglądające jak utworzone przez wodę, w rzeczywistości nimi nie są, gdyż na kolejnych zdjęciach wykonanych w odstępie 3 letnim zauważono wyraźne ślady erozji, a wiadomo, że nie była to woda.

Woda na Marsie :)

Z kolei śladowa obecność węglanów (takich jak wapienie) w pobranych próbkach gleby marsjańskiej mogłaby świadczyć o istnieniu tam kiedyś wody, jednak znalezione w nich minerały takie jak oliwiny przeczą temu, gdyż związki te rozpadają się w obecności wody. Ale dlaczego tak uparcie szuka się wody na Marsie? Dlatego, gdyż istnienie wody poza Ziemią mogłoby wskazywać na ewentualne istnienie tam życia, a to byłoby tak bardzo upragnionym przez wielu dowodem na ewolucję.

Niektórzy spekulują zatem, że Mars posiadał kiedyś grubą atmosferę, ale nadleciał jakiś asteroid, uderzył w Marsa i atmosfera uleciała. Jak się okazuje asteroidy są bardzo pomocne gdy trzeba udowodnić coś, czego nie ma, albo nie wiadomo skąd się wzięło. Reasumując: widoczne dziś struktury na powierzchni nie musiały powstać przy udziale wody, po drugie - woda dzisiaj jest tam niemożliwa, po trzecie - mówienie, że kiedyś tam była jest hipokryzją.

Następnymi planetami po Marsie są tzw. gazowe olbrzymy

JOWISZ

Jowisz

Jowisz jest największą planetą w Układzie. 1300 razy większą od Ziemi. Zasłynęła tzw. Czerwoną Plamą, którą jest gigantyczna burza szalejąca na powierzchni Jowisza od zawsze, a przynajmniej od kiedy ją obserwujemy. Plama jest większa niż średnica Ziemi. Jowisz rzuca wyjątkowe wyzwanie ewolucji - obrót planety trwa bowiem tylko 10 godzin (przy tak olbrzymiej wielkości!). Obroty planet tłumaczy się uderzaniem w nie skalnych bloków, chociaż z drugiej strony, przy tak dużej ilości przypadkowych uderzeń jaką się zakłada w początkowym okresie rozwoju planet, efekty tych uderzeń powinny się nawzajem znosić i planety w ogóle nie powinny się obracać. Jak więc wytłumaczyć tak szybki obrót olbrzymiej planety i do tego gazowej?! Ewolucjoniści nie mają jak dotąd wyjaśnienia. Jeszcze większą zagadką dla nich jest pochodzenie tej planety, gdyż nie pasuje ona do teorii powstawania planet. Oto cytat z magazynu "Nature":

Wysłaliśmy sondy na Jowisza, które zrobiły pomiary jego atmosfery. Okazało się, że to czego oczekiwaliśmy tam, nie występuje, a to czego tam nie powinno być - jest. Skład Jowisza nie pasuje do teorii Nebuli.

Jowisz posiada też interesujące księżyce. Dotychczas odkryto ich ponad 60. Największe to Io, Europa, Ganimedes i Kalisto. Wysłany tam w latach 80-tych Voyager odkrył dziwne rzeczy. Io pokryty jest ogromnymi, w stosunku do swojej wielkości, czynnymi wulkanami, które wystrzeliwują do 320 km w przestrzeń. Są to serie erupcji i trwają odkąd obserwujemy ten księżyc. Atmosfera nie może więc przetrwać zbyt długo, gdyż szybko się rozpada. Tymczasem wg teorii ewolucji tak mały księżyc, mający ok. 4,5 mld lat, powinien już dawno ostygnąć. Nie powinien być geologicznie aktywny a jednak jest.

Jego sąsiadem jest księżyc nazwany Europa. Jest to najgładsze ciało Układu Słonecznego, w większości pokryte lodem.

Inny, Callisto, ma najbardziej pokraterowaną powierzchnię w Układzie Słonecznym. Jeśli powstał w tych samych procesach co Europa, to księżyce powinny być podobne, ale nie są. I nie można tego zrzucić na różne kompozycje, bo oba księżyce składają się w połowie z lodu. Europa posiada jądro, a Calisto nie. Te dwa księżyce bardzo się od siebie różnią.

Ganimedes z kolei jest większy od Merkurego i pokrywa go dziwna, pokoleinowana skorupa. Żłobienia są na całej powierzchni a okazjonalnie występują formacje, które  jakby ktoś wyrównywał pędzlem. Poza tym Ganimedes ma pole magnetyczne, którego nie powinno tam być.

Cztery największe księżyce Jowisza (tzw. Galileuszowe), na tle planety. Fot. NASA

Inne księżyce także sprawiają problemy. Np. Almatea, malutki księżyc blisko Jowisza jest kulą lodu, czyli odwrotnością tego czym powinien być.

SATURN

Saturn (porównanie z Ziemią)

Saturn posiada słynne pierścienie. Sonda Cassini dostarczyła pięknych zdjęć struktury tych pierścieni. Wyglądają one jak jeden duży obłok, choć naprawdę są to miliony bryłek skał i lodu. Ewolucjoniści nadal nie znają pochodzenia pierścieni Saturna. Astronomowie sądzili kiedyś, że pierścienie uformowały się 4,5 mld lat temu wyłaniając się z wirującej chmury pyłu i gazów. Ale potem okazało się, że pierścienie nie mogą być tak stare dlatego, że są jasne i błyszczące mimo, iż zbierają pył orbitując wokół Saturna. Ten pył przyciemniłby pierścienie już po kilkuset mln lat. Skoro są wciąż jasne i błyszczące może te miliony lat jeszcze nie upłynęły? Natomiast księżyce Saturna orbitujące poza pierścieniami oraz same pierścienie zmieniają swój pęd kątowy. Raz zwalniają a raz przyśpieszają. W końcu księżyce odleciałyby od planety a pierścienie by się przybliżyły. Nic takiego się jednak nie stało.

Pierścienie mają ponadto inne ciekawe właściwości. Posiadają "szprychy", niektóre się nawet przeplatają. Nikt tego nie przewidywał. Pamiętajmy, że nie są to zwarte pierścienie tylko kawałki elementów krążące w tym samym czasie wokół planety.

Zjawisko kriowulkanizmu zaobserwowane na Enceladusie.

Ostatnio gdy obserwowano pierścienie zauważono coś ciekawego na jednym z księżyców Saturna - Enceladusie. Gdy zrobiono zdjęcie podczas gdy słońce było po jego drugiej stronie, zauważono aktywne gejzery. Księżyc wyglądał jak przebity balon, z którego wystrzeliwuje woda. Po obróbce tych zdjęć można było zobaczyć jak potężne są to gejzery. Problem w tym, że Enceladus jest zbyt stary aby to robić. Nie powinien już być geologicznie aktywny.

I jeszcze jedno - zaraz po sąsiedzku jest Mimas, księżyc tego samego rozmiaru co Enceladus, który jednak niczego takiego nie robi.

Obraz Tytana wykonany na podstawie obserwacji sondy Cassini.

Kolejny księżyc Saturna Tytan, posiada własną atmosferę, którą jest głównie metan. Gaz ten niszczeje pod wpływem światła słonecznego, nie mógł więc przetrwać tak długo. Powstała więc teoria, że księżyc ten posiada morza metanu, które zasilają atmosferę. Gdy sonda Cassini zbliżyła się do niego naukowcy cieszyli się, że wreszcie jakaś teoria okaże się prawdziwa. Nic z tego, gdy udało się zaglądnąć przez chmury niczego takiego tam nie było. Zatem atmosfera nie powinna być z metanu, ale jest.

I jeszcze jedna ciekawostka - dwa księżyce Saturna tańczą. Jeden jest większy od drugiego i od czasu do czasu zmieniają się miejscami, ten z orbity wewnętrznej zamienia się z tym z zewnętrznej. Jakiś czas tak trwają, po czym znów się zamieniają.

Dziwna sprawa. Wygląda to, jakby Stwórca chciał abyśmy się drapali w brodę, mówiąc: "hmm … nie".

URAN

Uran

Uran to planeta gazowa koloru turkusowego 60 razy większa od Ziemi. Sonda odkryła, że posiada pierścienie kręcące się w górę i w dół. Podczas gdy inne planety kręcą się jak bąk wokół słońca, Uran obraca się jak piłka tocząca się wokół niego. Nie pasuje to do pierwotnej wirującej chmury gazów i pyłu, z której miałby się utworzyć Układ Słoneczny. I tu znowu posłużono się starym asteroidem, który uderzył w planetę i ją przewrócił. Problem jest w tym, że Uran nie wykazuje żadnych śladów kolizji.

Orbita Urana jest jedną z najbardziej okrągłych w Układzie Słonecznym, co pokazuje, że nie uderzyła w niego taka siła, która mogła go przewrócić. Pozostaje też problem z księżycami Urana. Księżyce te także orbitują pionowo. Podobno kiedyś MUSIAŁY poziomo. Lecz kiedy równik się przesunął i planeta został "przewrócona", orbita księżyców także się przesunęła. Nasuwa się pytanie: czy powstały one po, czy przed kolizją? Jeśli przed, to jak zostały przesunięte z orbit poziomych na pionowe? A jeśli powstały później, to jakim sposobem wszystkie orbitują pionowo, niemal idealnie ekliptycznie, a nie chaotycznie, z chaotycznych ruchów z jakich by powstały?

Inny problem związany z tą planetą to brak promieniowania. Inne gazowe olbrzymy - Jowisz, Saturn, czy jeszcze bardziej oddalony Neptun, oddają w przestrzeń więcej energii niż pobierają od Słońca. Uran nie. Jeśli powstał w tym samym czasie, z tych samych materiałów i w tych samych procesach, to dlaczego nie zachowuje się tak samo? Co gorsza … (cytat ewolucjonisty): "Ku kompletnemu zaskoczeniu naukowców oś magnetyczna Urana jest przesunięta o 60o od osi jego obrotu a dodatkowo oś ta jest odsunięta od osi planety".

Do niedawna uważano, że wszystkie planety klasyfikowane jako gazowe olbrzymy zbudowane są podobnie, jednak badania za pomocą sond kosmicznych dowiodły, że budowa i skład chemiczny Urana w dużej mierze odróżniają go od Jowisza i Saturna. Uran zawiera bowiem stosunkowo mało wodoru i tylko niewielką domieszkę helu, które to gazy są głównymi składnikami większych planet. Ponadto Uran znacznie różni się w budowie od Jowisza i Saturna gdyż składa się ze skalistego jądra, które oblewa zjonizowany ocean lodu.

Miranda

Najwyższy znany klif w Układzie Słonecznym

Księżycem Urana jest min. Miranda. Ma tylko 480 km średnicy i bardzo ciekawie ukształtowaną powierzchnię, w postaci żlebów, klifów (9,5 km wysokości - największe w Układzie Słonecznym), trapezoidów o ostrych krawędziach, znaczników itp. Wygląda na kosmiczne dzieło sztuki. Nieznane są nigdzie w naturze takie kształty. Ewolucjonizm nie jest w stanie tego wytłumaczyć.

NEPTUN

Neptun

Neptun jest najdalszą od Słońca wielką planetą, położoną 30 razy dalej niż Ziemia. Znajduje się więc w bardzo zimnym miejscu. Lecz nie jest zimna. Emituje dwa razy więcej energii niż pobiera od słońca. Neptun nie jest też martwy. Plama widoczna na jej powierzchni zniknęła od czasu, gdy po raz pierwszy ją sfotografowano. Atmosfera Neptuna jest dynamiczna, zachowuje się jak bardzo młoda, a nie jak coś, co ochłodziło się miliony lat temu. W rzeczywistości Neptun to najgwałtowniejsze miejsce w Układzie Słonecznym. Prędkość wiatru dochodzi tam do 2000 km na godz.! Wg komputerowych symulacji ewolucjonistów, Uran i Neptun nie mogły powstać. Cytat ewolucjonisty: "Proces formowania się ciał o tak dużej masie, orbitujących tak wolno w zewnętrznej części proplanetarnego dysku, zająłby więcej czasu niż wynosi wiek Układu Słonecznego".

Czy ktokolwiek słyszał o tym na Discovery? Nie, bo ewolucja jest przecież "FAKTEM" i nie ma z nią problemów. ;)

Cytat: "Jak dotąd jest to bardzo trudne dla kogokolwiek, aby wymyślić scenariusz". Ewolucjoniści wierzą więc, że sam akt wymyślenia historii dowodzi, że tak się to właśnie stało. To jest logika, którą się posługują. Wolą uczepić się historii, która zaprzecza istnieniu tych samych obiektów, które ma za zadanie udowodnić. Dlaczego tak się dzieje?

Wojna kreacji i ewolucji, to tak naprawdę wojna duchowa. Człowiek jest z natury grzeszny, chce strząsnąć z siebie pamięć o Stwórcy. Bo jeśli przestanie go rozpoznawać, przestanie też rozpoznawać grzech, odpowiedzialność, sąd i wszystko inne co mu nie pasuje. Zamiast uporać się z tym, woli uczepić się teorii, która mówi, że tego wszystkiego nie ma!

PLUTON

Pluton i Charon

Niestety, jak na razie nie wykonano dobrych zdjęć tego obiektu. W przeszłości był uważany za zbiegły księżyc Neptuna. Problem polega na tym, że są tam dwa obiekty - Pluton i jego księżyc Charon, który jest bardzo duży w porównaniu do Plutona. Niedawno odkryto jeszcze dwa inne księżyce, co zaskoczyło astronomów i zrodziło pytanie: czy zbiegły księżyc może mieć kilka własnych księżyców? Nie wiadomo więc, czy jest to zbiegły księżyc, podwójna planeta, czy coś innego? Ostatecznie, 24.VIII.2006 na Zgromadzeniu Ogólnym Międzynarodowej Unii Astronomicznej w Pradze zdecydowano, że Pluton nie będzie od tej pory zaliczany do planet.

PODSUMOWANIE

Kopernik wierzył, że Układ Słoneczny został zaprojektowany i stworzony. Współczesna nauka to potwierdza.

Nauka w dużym stopniu przyczyniła się do poznania naszego Układu Słonecznego, jednak nie ma żadnych dowodów na to, że układ planetarny powstał za pomocą czysto mechanicznych środków.

Jak wykazano powyżej, tak dużego zróżnicowania obiektów i zjawisk w naszym Układzie Słonecznym, nie da się wyjaśnić teorią ewolucji, a nowe obserwacje i badania coraz bardziej jej zaprzeczają. Podobne problemy dla ewolucjonistów występują w paleontologii, geologii, zoologii, i innych dziedzinach.

Tymczasem dla kogoś, kto czytał Biblię, nie jest zaskoczeniem, że Ziemia została tak dobrze przygotowana na istnienie życia. Jeden z pisarzy tej księgi napisał bowiem takie słowa:

Stworzyciel nieba, On Bóg, który ukształtował i wykończył ziemię, który ją mocno osadził, który nie stworzył jej bezładną, lecz przysposobił na mieszkanie.

(BT, Izajasza 45:18)

Majestat Układu Słonecznego zapiera wprost dech w piersiach a dostrzegana celowość w warunkach istniejących na Ziemi, jak i w jej otoczeniu, budzi podziw dla potężnego i mądrego Stwórcy.

Nie można lepiej tego wyrazić niż słowami Biblii:

Niebiosa oznajmiają chwałę Boga, a o dziele jego rąk opowiada przestworze.

(NW, Psalm 19:1)

-------------

* autor: Andrzej

Artykuł napisany na podstawie wykładu pt. "Dlaczego nie wierzę w teorię ewolucji" przedstawionego na konferencji w Seattle w 2006r przez Spike Psarris"a, byłego ateistę, ewolucjonistę i pracownika inżynieryjnego w wojskowym programie kosmicznym, oraz książki pt.: "Czy istnieje Stwórca, który się o ciebie troszczy". Materiał uzupełniono zdjęciami ze stron o tematyce astronomicznej. http://stwarzanie.wordpress.com/2011/03/05/planety-ukladu-slonecznego-ewolucja-czy-projekt/

11 / 12 / 2011
Sekator
Stały bywalec
Postów: 236
Dołączył: 09 / 01 / 2011
Aktywność: 31 / 03 / 2012
Re: Planety Układu Słonecznego – ewolucja czy projekt?

Artykuł ciekawy. Wielu rzeczy nie wiedziałem. Ale ciekawy dopóki znów nie pojawia się ta cholerna Biblia. Biblia i biblia.  Jakby autor urodził się w Indiach to byłyby jakieś Wedy, w Arabii - Koran. Obudźcie się ludzie  bo tak to już na zawsze zostaniecie tumanami.

11 / 12 / 2011
Rebel87
Aktywny forumowicz
Postów: 132
Dołączył: 05 / 01 / 2011
Aktywność: godz. temu
Numer GG: 6664463
Re: Planety Układu Słonecznego – ewolucja czy projekt?

@Sekator
Nie gadaj, jeszcze nie jest tak źle. Fakt, że artykuł ten broni kreacjonizmu, ale odwołań do Biblii nie ma w nim zbyt wiele. Tak naprawdę można do niego podpiąć różne teorie, np. o tworzeniu ciał niebieskich przez super zaawansowanych kosmitów tudzież jakiegoś wielowymiarowego architekta :). Naprawdę bardzo ciekawy artykuł.

11 / 12 / 2011
Sekator
Stały bywalec
Postów: 236
Dołączył: 09 / 01 / 2011
Aktywność: 31 / 03 / 2012
Re: Planety Układu Słonecznego – ewolucja czy projekt?

Przecież napisałem, że ciekawy. Poza tym kreacjonizm juz bardziej przemawia niż idiotyczne teoria ewolucji. Jednak to bezmyślne odwoływanie się do religii w której zostało się wychowanym pozbawia wszelkiej nadziei. Banda tumanów ktorzy myślą, że są ponad to. Oto forumowicze.

11 / 12 / 2011
Komar
Stały bywalec
Postów: 210
Dołączył: 25 / 11 / 2010
Aktywność: 01 / 04 / 2012
Re: Planety Układu Słonecznego – ewolucja czy projekt?

Rebel, przecież nawet biblia mówi, że ziemię i nas stworzył super zaawansowany kosmita - architekt. Tutaj akurat nazwany 'bogiem' (tłumaczenie pierwotnej nazwy JHWH). Potem ludzie dodali do tego całą resztę i teraz nawet nie umieją powiedzieć co to znaczy 'bóg'.

[edit:]

Wg. ewolucjonistów, ludzkie DNA powstało z 'pra-zupy'; to znaczy - na gorejącej planecie pojawila się (magicznie) woda, a w tej wodzie pływały sobie rozmaite cząsteczki. Tą wodę z cząsteczkami nazwano 'pra-zupą'. W niej samoistnie w wyniku upływu czasu i chaotycznych ruchów cząstki się połączyły i powstała komórka itd itd...

Do mnie głęboko dotarło jak to jest idiotyczne, dopiero, gdy usłyszałem takie porównanie:

Prędzej wiatr przelatując przez magazyn części złoży samoistnie jumbo-jeta, niż z pra zupy wyłoni się łańcuch DNA...

12 / 12 / 2011
Raanon
Stały bywalec
Postów: 214
Dołączył: 05 / 10 / 2011
Aktywność: 3 godz. temu
Re: Planety Układu Słonecznego – ewolucja czy projekt?

Cytaty z biblii w tym artykule są ciekawe więc nie gadaj Rebel87.

12 / 12 / 2011
Anetka
Aktywny forumowicz
Postów: 118
Dołączył: 09 / 07 / 2010
Aktywność: 14 / 04 / 2012
Re: Planety Układu Słonecznego – ewolucja czy projekt?

No pewnie że tak. Cały świat jest inteligentnym projektem. Ponieważ cały świat jest inteligentny. Czyz nie jest tak ,że " Bóg jest i w kamieniu i pod kamieniem i obok kamienia ? Ale raczej nie jest to biblijny staruszek z brodą.

12 / 12 / 2011
Komar
Stały bywalec
Postów: 210
Dołączył: 25 / 11 / 2010
Aktywność: 01 / 04 / 2012
Re: Planety Układu Słonecznego – ewolucja czy projekt?

" Bóg jest i w kamieniu i pod kamieniem i obok kamienia "

Wychodząc z takiego założenia stajemy raczej po stronie 'samo-stworzenia'. Czy to jest jeszcze kreacjonizm? A może to jest 'już' kreacjonizm?

Ten paradygmat zakłada istnienie boskiej cząstki (teksahedron?) w każdej cząsteczce otaczającej i tworzącej świat. Nakładając na to wnioski badań (teoretycznych?) fizyki kwantowej dojdziemy do wniosku, że oto świat inteligentny jest procesem ciągłego 'się stwarzania' - powielania pra-czastki na zasadzie fraktali.

Sądzę jednak, że za tą idealną mikro strukturą stoi kreator. Można mówić o nim w sposób osobowy (bóg/stwórca/staruszek z siwą brodą), jednak to chyba coś więcej.

U kresu dociekań 'przyczyny' jawi się postać (?) wszechpotężna; byt nieskończony, kreator. Po drodze jednak może spotkać nas masa niespodzianek...

12 / 12 / 2011
Sekator
Stały bywalec
Postów: 236
Dołączył: 09 / 01 / 2011
Aktywność: 31 / 03 / 2012
Re: Planety Układu Słonecznego – ewolucja czy projekt?

Popatrzmy! W jaki sposób człowiek tworzy na swojej własnej płaszczyźnie istnienia? Po
pierwsze może tworzyć poprzez wyrabianie czegoś z istniejących na zewnątrz materiałów.
Lecz to nie pasuje, gdyż nie istnieją żadne materiały na zewnątrz WSZYSTKIEGO, którymi
mogłoby ono tworzyć. Po drugie człowiek prokreuje, czyli reprodukuje swój gatunek poprzez
proces rozmnażania, który jest własnym powielaniem dokonywanym poprzez transfer części
swojej substancji do swojego potomstwa. Lecz to nie pasuje, gdyż WSZYSTKO nie może
przenieść ani wydzielić części siebie, ani też nie może się reprodukować czy mnożyć - w
pierwszym przypadku byłoby to umniejszaniem, a w drugim zwielokrotnieniem lub dodatkiem
do WSZYSTKIEGO, a obie te myśli są absurdalne. Czy istnieje trzeci sposób, w jaki CZŁOWIEK
tworzy? Tak, istnieje - on TWORZY MENTALNIE! I robiąc tak, nie używa on żadnych
zewnętrznych materiałów, ani też nie reprodukuje się, a jednak jego Duch zawiera się w
mentalnej kreacji.
Podążając za prawem zgodności, jesteśmy usprawiedliwieni w myśleniu, iż WSZYSTKO
tworzy Wszechświat MENTALNIE, w sposób podobny do procesu, w jaki człowiek tworzy
mentalne obrazy. I w tym właśnie miejscu odpowiedź rozumu pokrywa się idealnie z odpowiedzią
oświeconych, jak jest to ukazane w ich naukach i pismach.

12 / 12 / 2011
Ravenom
Aktywny forumowicz
Postów: 139
Dołączył: 26 / 10 / 2010
Aktywność: 1 min. temu
Re: Planety Układu Słonecznego – ewolucja czy projekt?

Uwazam ze zakladanie ze zycie moglo powstac tylko na ziemi ze wzgledu na jej unikalne walory klimatyczne jest bledem.

Jesli stwozymy inteligentne roboty wyslemy je na Marsa, ona zaloza tam kuture i zapomna o nas i blednie zaloza ze skoro one zyja na Marsie to wlasnie on ma idealne warunki... Mysle ze zycie jakie znamy jest tylko jedna forma krzem, woda i wegiel. Ale sa organizmy ktore zyja i bez wody i bez tlenu itp. Moga istniec formy zycie o ktorych nic nie wiemy, taki sam paradoks jak z wirusami, z jednej strony nie zyja a z drugiej potrawia sie rozmnazac w innych organizmach, jak mikro  maszyny.  Ewolucjonizm zaklada dluga ewolucje ale to nie koniecznie musi byc prawda, mozliwe ze przeskoki dzija sie wyjatkowo szybko i powstaja nowe gatunki bez wielu posrednich typow. Gdyby nie ludzka skleroza to bysmy znali o wiele wiecej faktow o naszy swiecie i kosmosie ktore musimy odkrywac na nowo. Starozytni wiedzieli wiecej od nas chociaz nie mieli "komputerow" i "internetu", bez satelit wiedzieli co i jak sie kreci w kosmosie. My teraz odkrywamy ponowiem oczywiste fakty ale do ich zrozumienia daleka droga.

Mozemy sobie gdybac na temat mentalnego kosmosu, boga, kosmitow, ewolucji itp.  A moze nie jestesmy tacy niezwykli i fakt ze dla nas budowa oka, rozwoj wydaja sie niezwykle i niezrozumiale wcale nie musi oznaczac ze to cos naprawde unikatowego? Moze jestesmy tak prosci jak konstrukcja cepa. Dla wielu osob komputer w szczegolach jest jak czarna magia a dla innych jest bez tajemnic.

12 / 12 / 2011
Jamal
Postów: 693
Dołączył: Dawno temu
Aktywność: 1 min. temu
Numer GG: 6664210
Re: Planety Układu Słonecznego – ewolucja czy projekt?

Jak dla mnie cytaty z Bibli i innych "starych" ksiąg, wskazują na podobny sposób postrzegania rzeczywistości, którym kierujemy się dzisiaj. Jest to podobne, ale co za tym dalej idzie?! Być może coś, być może nic.

12 / 12 / 2011
Talbot
Postów: 2582
Dołączył: Dawno temu
Aktywność: 37 min. temu
Re: Planety Układu Słonecznego – ewolucja czy projekt?

Księżyc twór naturalny czy sztuczny ???

Istnieją teorię mówiące o tym, że księżyc jest sztucznym tworem i został niegdyś zbudowany. Czy to możliwe ze księżyc nie jest obiektem naturalnym? Kto go zbudował?


Ostatnio przypadkowo wpadła mi w ręce wspaniała książka pod tym właśnie tytułem napisana przez dwóch amerykańskich fizyków Christophera Knighta i Alana Butlera.

Właściwie określenie "przypadkowo" jest tu niestosowne, gdyż tak naprawdę - w moim życiu - nic nie dzieje się przypadkowo !

Opowiem o tym później, ale najpierw o książce. Na początek zacytuję omówienie podane na ostatniej okładce: "Sugestia, że Księżyc może być tworem sztucznym jest wręcz niewiarygodna"

Ta książka przedstawia jednak szereg naukowych argumentów za tym, że ziemski Księżyc nie może być obiektem naturalnym. Odkrywa intrygującą zgodność pomiędzy parametrami Księżyca a prehistoryczną jednostką miary długości - jardem megalitycznym opisanym w książce Pierwsza ziemska cywilizacja - dowodząc, że zależności te zostały zaprojektowane świadomie. I stawia oszałamiająca hipotezę: Księżyc został zbudowany zgodnie z projektem wykorzystującym geometrię megalityczną. Pozostaje jednak ekscytujące pytanie: jeśli Księżyc został zaprojektowany, to kto był twórcą projektu ? Kto zbudował Księżyc? " W dalszej części artykułu spróbuję - opierając się na stwierdzeniach i tezach autorów - odpowiedzieć na to intrygujące pytanie. Ale najpierw powiem, że w mojej książce pod tytułem NOEMI I LATAJĄCE DYSKI właśnie napisałem, że Księżyc jest sztucznym satelitą, zbudowanym przez cywilizację Demiurgów, przeznaczonym dla ludzkiego gatunku, po osiągnięciu przez niego odpowiedniego poziomu intelektualnego i cywilizacyjnego. Że wewnątrz Księżyca zostały zgromadzone ogromne skarby umożliwiające ludziom dokonanie gigantycznego skoku w rozwoju. Że gatunek ludzki otoczony jest opieką Demiurgów i przeznaczony do realizacji ogromnych , pożytecznych i fascynujących celów zakrojonych na niezwykłą skalę. Aby nie być gołosłownym zacytuję fragment z mojej książki. Demiurg stwierdza: "W waszym świecie, na wielu planetach rozsypanych po Megagalaktykach, posieliśmy ziarno życia, aby kiełkowało, rosło i doskonaliło istoty ukształtowane na nasz obraz i podobieństwo. Miliony lat miną zanim wy na drodze ewolucji przekształcicie się w istoty podobne do nas, Demiurgów. Taki bowiem jest cel PRZESŁANIA" - koniec cytatu.

Czytając książkę Knighta i Butlera znalazłem ogromną ilość zbieżnych myśli i hipotez i gdyby nie fakt, że moją książkę pisałem w roku 1999 a więc grubo wcześniej /wydałem w roku 2000 a Butlera i Knighta została wydana w roku 2007/ - mógłbym posądzony być o plagiat. Jednak nie znałem tej książki, ani nie spotkałem się wcześniej z hipotezami o sztucznym powstaniu Księżyca - mogę więc z czystą satysfakcją powiedzieć, że w proroczym natchnieniu przewidziałem, że nasz satelita jest SZTUCZNYM TWOREM ! Jeszcze jeden cytat z mojej książki Noemi… Znaleźli się w ogromnym hangarze- stacji pojazdów gwiezdnych. / we wnętrzu Księżyca, dopisek mój/ Była tak ogromna, ze sufit ginął gdzieś w przestrzeni nad ich głowami! Na prawo i lewo, przed nimi i za nimi, ciągnęły się szeregi ogromnych, mniejszych i całkiem małych pojazdów. -Z lewej strony te ogromne cygara, wielkie jak niejedno miasto- to strunowce, statki-matki, pojazdy transgalaktyczne, przeznaczone do dalekich podróży- objaśnił Archi.- koniec cytatu.

A teraz postaram się przedstawić najbardziej interesujące tezy, myśli, stwierdzenia i hipotezy amerykańskich naukowców. Główną tezą postawioną przez Knighta i Butlera jest stwierdzenie, że Księżyc został sztucznie zbudowany i umieszczony w takim miejscu przestrzeni, że umożliwia odpowiednie nachylenie osi Ziemi w stosunku do Słońca. Gdyby nie było Księżyca niemożliwe byłoby powstanie i istnienie Życia na Ziemi. Nie byłoby oceanów, przypływów i odpływów, nie byłoby pola magnetycznego chroniącego nas przed zabójczym promieniowaniem kosmicznym. Ziemia by była martwą, suchą i jałową planetą.. Ktoś celowo zaprogramował i urządził tak nasza planetę, oraz zrobił dla niej sztucznego satelitę , aby powstało i kwitło na Ziemi życie, aby powstał i rozwijał się gatunek ludzki.

Jak niesamowita musiała być potęga, moc i mądrość Tej Istoty /Boga?/, lub Społeczności /Cywilizacji/, która potrafiła tworzyć i przesuwać globy, siać na nich życie, modyfikować je genetycznie / o tym później/ oraz kontrolować jego rozwój przez miliony lat ! W głowie się kręci od takich myśli… Aby przybliżyć rozumowanie amerykańskich fizyków najlepiej zacytuję obszerne fragmenty Ich książki. Być może Bóg istnieje, niewykluczone również, że mogą istnieć i kosmici, ale ta książka zajmuje się wyłącznie faktami naukowymi. Chociaż wiadomo, że Księżyc najprawdopodobniej liczy sobie 4,6 miliarda lat, wykażemy ponad wszelką wątpliwość, że nie może być obiektem naturalnym. Następnie przejdziemy do szczegółowego wyjaśnienia, w jaki sposób siły, które zbudowały Księżyc, pozostawiły wiele szczegółowych przekazów opisujących, co zostało zrobione i dla kogo to działanie zostało podjęte. Na początek trochę danych liczbowych: Stosunek wielkości Słońca do Księzyca -400 Stosunek odleglości Słonce-Ziemia do odleglości Księzyc-Ziemia- 1/400 Liczba kilometrów pokonywanych przez punkt na równiku Ziemi w ciągu doby- 40 000 Liczba kilometrów pokonywanych przez punkt Na równiku księzyca w ciągu doby-400 Autorzy podają jeszcze wiele innych zależności, ale przecież nie będę podawał wszystkich.

Pisza natomiast: To rzeczywiście zdumiewające, że tarcza Księżyca oglądana z Ziemi ma dokładnie taka samą wielkość jak Słońce. Chociaż często nie przywiązujemy wagi do faktu, że dwa największe ciała niebieskie widziane z Ziemi mają tę sama wielkość kątowa, uznając to za rzecz normalną, w istocie jest to swojego rodzaju cud. To, że stosunek wielkości (i odległości od Ziemi) Słońca i Księżyca wyraża się okrągłą liczbą 400, może się wydawać zbiegiem okoliczności związanych z faktem, że używamy akurat systemu dziesiętnego, jednak prawdopodobieństwo całkiem przypadkowego wystąpienia takiej zbieżności jest bardzo małe. Dla specjalistów okoliczność ta jest głęboko zastanawiająca. Isaak Asimow, uznany naukowiec i guru literatury sf określił to idealne dopasowanie wizualne jako "najbardziej nieprawdopodobny zbieg okoliczności, jaki można sobie wyobrazić". Ta idealna równość tarczy słonecznej i księżycowej istnieje tylko z punktu widzenia ludzi, gdyż dotyczy wyłącznie obserwacji dokonywanych z powierzchni Ziemi. Ale ruchy Księżyca nad naszymi głowami wykazują wiele jeszcze bardziej zdumiewających, wręcz magicznych właściwości. Wskutek absolutnie niepojętego zbiegu okoliczności ruch Księżyca w ciągu każdego miesiąca bardzo dokładnie naśladuje pozorny roczny ruch Słońca na niebie. W momencie przesilenia zimowego, gdy Słońce znajduje się w najniższym punkcie i jest najsłabsze, Księżyc w pełni znajduje się najwyżej i świeci najmocniej. W momencie przesilenia letniego, gdy Słońce znajduje się w najwyższym punkcie i świeci najmocniej, Księżyc świeci najsłabiej.

POCHODZENIE KSIĘŻYCA Jest niezaprzeczalnym faktem, że Księżyc krąży wokół Ziemi. Jest tam w górze i świeci, ale zgodnie ze wszystkim, co wie nauka, nie powinno go być. Do połowy lat 70 XX wieku wszystkie dotąd sformułowane teorie powstania księżyca zostały z takiego czy innego powodu zdyskredytowane, w wyniku czego zaistniała trudna do wyobrażenia sytuacja, w której wybitni eksperci musieli publicznie przyznać, że po prostu nie wiedza, w jaki sposób i kiedy powstał Księżyc. W tej kłopotliwej sytuacji wysunięto nowa teorię, która jako jedyna jest obecnie szeroko uznana, pomimo że również nie jest wolna od fundamentalnych problemów. Nosi ona nazwę teorii wielkiego zderzenia (big whack theory). Hipoteza wydaje się mieć wiele zalet. Przede wszystkim daje rozwiązanie największej zagadki, która pojawiła się po pobraniu próbek skał z Księżyca: dlaczego skład skał księżycowych jest tak podobny do skał ziemskich, ale tylko częściowo?

Dokładna analiza skał księżycowych wykazała, że są one bardzo podobne do skał, które powstają w płaszczu Ziemi, jednak gęstość Księżyca jest znacznie mniejsza od gęstości Ziemi. Jednakże: …najnowsze badania dowiodły, że materiał wyrzucony wskutek kolizji musiałby spaść z powrotem na Ziemię. Słowa te wskazują, jak beznadziejnie naciągana jest cała teoria wielkiego zderzenia. Po szczegółowych badaniach (uczeni - przypisek mój) doszli do następującego wniosku: "Dane geochemiczne nie wspierają wyraźnie ani teorii wielkiego zderzenia, ani teorii rozszczepienia wywołanego zderzeniem". Teoria ta powstała nie tyle z powodu jej zalet, ile raczej ze względu na ewidentne - z punktu widzenia dynamiki lub geochemii - wady innych teorii. Inaczej mówiąc, uczeni trzymają się teorii wielkiego zderzenia, pomimo że ma ona więcej dziur niż zardzewiały durszlak, po prostu dlatego że nie znaleziono żadnego innego sensownego wyjaśnienia. Jest to po prostu najmniej nieprawdopodobne wyjaśnienie istnienia ciała niebieskiego, które nie ma prawa istnieć. Księżyc mógłby przez czysty przypadek być dokładnie 400 razy mniejszy od Ziemi i krążyć po orbicie, na której znajduje się w odległości 400 razy mniejszej niż odległość od Ziemi do Słońca, ale prawdopodobieństwo tego jest niezwykle małe. Księżyc jest proporcjonalnie większy w stosunku do swojej planety niż jakikolwiek inny księżyc w Układzie Słonecznym, z wyjątkiem Charona, księżyca Plutona. Największa niespodziankę przyniosły jednak dokładne badania wielu próbek skał księżycowych dostarczonych przez amerykańskie misje Apollo i radzieckie sondy bezzałogowe. Zaobserwowano, że najstarsze skały pobrane z Księżyca są znacznie starsze niż jakiekolwiek skały kiedykolwiek znalezione na Ziemi.

Najstarsze skały znalezione na Ziemi liczą sobie 3,5 miliarda lat, podczas gdy niektóre próbki skał z Księżyca mają około 4,5 miliarda lat, co jest bardzo zbliżone do szacowanego wieku naszego Układu Słonecznego. Nasze prawie przypadkowe odkrycia dotyczące osobliwych zależności pomiędzy rozmiarami Ziemi, Księżyca i Słońca …kazały nam zweryfikować najnowsze teorie na temat powstania Księżyca. Byliśmy zdumieni tym, co odkryliśmy. Księżyc jest większy niż powinien, jest ewidentnie starszy niż powinien oraz ma znacznie mniejszą masę niż powinien. Znajduje się na mało prawdopodobnej orbicie i jest tak nadzwyczajny, że wszystkie dotychczasowe teorie o jego pochodzeniu są pełne nieścisłości, a żadna z nich nie jest nawet zbliżona do kompletnego wyjaśnienia. "HOUSTON, MAMY PROBLEM !" W rozdziale tym autorzy opisują wyprawy na Księżyc amerykańskich załóg Apollo 12 i Apollo 13. Nie wdając się w szczegóły- zacytuję: O godzinie 20.09 (czasu lokalnego Houston)Apollo 13 ruszył w drogę powrotną. Trzeci człon rakiety Saturn V, o masie 15 ton został skierowany ku powierzchni Księżyca i rozbił się o jego powierzchnię.

Zgodnie z przewidywaniami jego uderzenie w Księżyc wyzwoliło energię równoważną 11,5 ton trotylu. Punkt uderzenia znajdował się 137 kilometrów na polnocno-zachodni zachód od punktu, gdzie astronauci z Apollo 12 zainstalowali sejsmograf. Doniesienia z NASA tak przedstawiły reakcję uczonych na Ziemi, gdy Saturn V uderzył w powierzchnię Księżyca: "Księżyc zadźwięczał jak dzwon". Uczeni nie tylko powiedzieli, że " Księżyc zadźwięczał jak dzwon", lecz także stwierdzili, że cała struktura Księżyca "zatrzęsła się" w bardzo specyficzny sposób, "niemal jak gdyby w jego środku były gigantyczne amortyzatory hydrauliczne". Efekt "dźwięczenia" skłonił wielu ludzi do podjęcia spekulacji, które trwały całe lata, że Księżyc jest pusty w środku. Już w 1962 roku doktor Gordon McDonald, czołowy uczony NASA, opublikował w "Astronautics Magazine" artykuł, w którym stwierdził, że analiza ruchu Księżyca wskazuje, że Księżyc jest pusty w środku". Doktor Sean C. Solomon, profesor geofizyki w MIT, dyrektor wydziału magnetyzmu ziemskiego …powiedzial: "Eksperymenty z orbiterami księżycowymi znacznie zwiększyły naszą wiedzę na temat pola grawitacyjnego Księżyca (…) i wskazują na przerażającą możliwość, że Księżyc jest pusty w środku". Dlaczego ta możliwość miałaby być przerażająca? …"Jak doskonale wiemy naturalny satelita nie może być obiektem pustym w środku". Jeżeli Księżyc jest pusty w środku MUSIAŁ ZOSTAĆ PRZEZ KOGOŚ ZBUDOWANY ! W następnym rozdziale "Warunek istnienia życia" autorzy analizują mechanikę ruchu Księżyca i stwierdzają, że bez niego nie byłoby na Ziemi pór roku, oceanów / wody/, pływów itd. Ziemia obracałaby się tak szybko, że dzień trwałby zaledwie 8 godzin, a złożone formy życia jeszcze by nie powstały; zaś gdyby wyższe formy życia ostatecznie zdołały wyewoluować, byłyby bardzo odmienne od nas, na przykład nie komunikowałyby się za pomocą mowy.

Jedno jest pewne: gdyby nie było Księżyca, nie byłoby ludzi ! Inny uczony, Nick Hoffman twierdzi, że powierzchnia Ziemi miałaby zupełnie inny charakter, gdyby materia stanowiąca obecnie Księżyc nie została usunięta ze skorupy ziemskiej. (…)Księżyc (we wczesnym stadium) w odległości 10 razy mniejszej wywoływał pływy 1000 razy większe od obecnych. Ziemia w tak wczesnym stadium obracała się wokół swojej swojej osi w ciągu 6 godzin, oznacza to, że pływy potężne jak tsunami przetaczały się przez Ziemię co m3 godziny! Pływy były nie tylko częstsze, lecz także ze względu na swoją wielkość wdzierały się na setki kilometrów w głąb lądu i to z ogromną siłą niszczącą. Szacuje się, że gdyby nie było Księżyca doba na Ziemi trwałaby obecnie tylko 8 godzin. …Miliony ton gruzu były stale zamieniane w pył i zmywane do morza, gdzie potem równomiernie rozpraszały się i ostatecznie osiadały na dnie. Proces ten uwalniał do oceanów ogromne ilości minerałów, bez których życie po prostu nie byłoby możliwe. Może mi ktoś zarzucić, że przepisuję całe kawałki książki, ale robię to celowo z kilku względów. Po pierwsze - nie chcę czegoś przekręcić. Po drugie - naukowcy precyzują swoje myśli najtrafniej i najbardziej precyzyjnie, lepiej niż ja bym to zrobił. Po trzecie - macie oryginalne, najbardziej wiarygodne wypowiedzi uznanych specjalistów i naukowców. Chyba wystarczy?! Teraz spróbuję się streszczać, bo temat jest ogromny jak rzeka. Jeśli nasi Stwórcy zbudowali nam taki wspaniały świat i wyznaczyli nam ważne zadania do spełnienie to zapewne otoczyli też nasz gatunek opieką i kontrolą - ( nie zapominajcie o tym ! ). Jednocześnie (zapewne) zostawili nam informację, która może przetrwać miliony, a może miliardy lat - do momentu aż będziemy zdolni ją odczytać. Taki fizyczny komunikat (piszą nasi autorzy) musi być albo bardzo duży, albo bardzo mały. Nasi wspaniali Kreatorzy dali nam jeden i drugi ! Księżyc był najważniejszym czynnikiem, który zadecydował o rozwoju i podtrzymaniu zaawansowanych form życia na Ziemi.

…Jeśli przyrównamy Ziemię do inkubatora życia, Księżyc będzie starannie zaprogramowaną maszyną, która monitoruje i stabilizuje cały proces. Prawdziwy system podtrzymywania życia. Drugi komunikat zapisany jest w DNA Brzmi to jak czysta fantazja. Jest to genialnie prosta koncepcja …DNA absolutnie nie mógł powstać spontanicznie, czyli że musiał być zaprojektowany celowo. A skoro tak, to dlaczego projektant nie miałby użyć go do przekazania komunikatu? Czy w DNA jest wolne miejsce na dodatkowy komunikat? Paul Davies twierdzi, że komórki naszego ciała - a także wszelkich żywych organizmów - zawierają komunikat umieszczony w DNA miliardy lat temu. Twierdzi także, że koncepcja iż kosmici celowo zakodowali komunikat wewnątrz DNA, krąży od lat. Nie wdając się w dalsze szczegóły w DNA istnieją wielkie obszary bardzo dobrze chronione, nie biorące udziału w mutacjach. Jest tam więcej miejsca do zapisu niż we wszystkich bibliotekach świata ! I tu nasuwa się pytanie: kto i kiedy potrafi odczytać te komunikaty, które mogą całkowicie zmienić los Człowieka i kierunek rozwoju ludzkości. Zbliżam się już do końca, bo chyba zmęczyłem czytelników ( również i siebie) - ale chcę poruszyć jeszcze dwie sprawy..

Czy zastanawialiście się dlaczego zarówno Rosjanie i Amerykanie tak szybko wycofali się z Księżyca ? Nabrali wody w usta i zbudowali Stację Kosmiczną (raczej komiczną bo tyle ma wspólnego z Kosmosem , co nazwa) ? Prawdopodobnie od razu - na dobry początek - chcieli budować tam bazy wojskowe i…zostali przepędzeni! I bardzo dobrze !! Tak Bogiem i Prawdą to i tak nie dobrali by się do skarbów księżycowych. Jest on (prawdopodobnie) zbudowany jak idealnie okrągła piłka - tyle, że "skórka" ma grubość 70 kilometrów i zrobiona jest z najwyższej jakości stopowej stali chromowo-wanadowej przysypana po wierzchu skałami i pyłem. Nie dla psa kiełbasa! Skąd o tym wiem ? Nie wiem, ale jestem pewien, że sam tego nie wymyśliłem. I jeszcze jedno. Aby dolecieć do Księżyca trzeba najpierw zbudować silniki grawitacyjne, o których piszę już do znudzenia ale skutek jest taki jakbym rzucał grochem o ścianę. Ta ściana nazywa się ignorancją. Ale tym złomem, który produkuje NASA i nasi przyjaciele z Bajkonuru daleko nie dolecicie. Chyba tylko do Międzynarodowej Stacji Ko(s)micznej! Cała ogromna wiedza i potęga naszych Demiurgów zostanie udostępniona tylko i wyłącznie Ludziom o czystych sercach, rękach, intencjach i sumieniach. To by było na tyle…(uff). Chyba wielu już powiedziało: - kończ Waść, męki oszczędź!

Nie będę już tu przytaczał więcej dowodów podanych w książce Knighta i Butlera. Jeśli kogoś to interesuje niech zada sobie trud i przestudiuje je w omawianej książce. Poruszę natomiast inne aspekty wynikające z przedłożonej tezy. Jeżeli Stwórcy naszego globu zadali sobie tak ogromny trud ukształtowania całego naszego systemu słonecznego (bo nie tylko o Księżyc tu chodzi ) -to musieli mieć ściśle sprecyzowany cel. Nie dokonuje się bowiem operacji zakrojonej na gigantyczną, kosmiczną skalę zakrojoną na miliardy lat, aby to nie miało określonego sensu. Wiele innych zjawisk i praw istniejących w naszym świecie i w nas samych (genetyka) świadczy o niesamowitej mądrości i wiedzy naszych Stwórców. Powinniśmy okazać Im nasz szacunek, podziw i wdzięczność. Jednak nie tylko o podziw tu chodzi. Świadomość, że nasi Stwórcy zadali sobie tyle trudu aby stworzyć nas i odpowiednie warunki umożliwiające nam egzystencję również zobowiązuje nas. Zobowiązuje do użytkowania tego świata w sposób godziwy i przyzwoity. Jednak to, co wyprawia nasz gatunek z Ziemią i jej środowiskiem przekracza granice przyzwoitości. Świadczy wręcz o naszej arogancji i głupocie ! Skażenie powietrza, wód i gleby przekracza na wielu obszarach dopuszczalne normy. Rabunkowa eksploatacja naturalnych zasobów /ropa, gaz, węgiel, minerały, lasy itd./ zbliża nas do energetycznej zapaści. Wybuchy i próby nuklearne mogą obudzić uśpione wulkany i spowodować nieobliczalne trzęsienia ziemi połączone z olbrzymimi tsunami. Smog elektromagnetyczny produkowany na niespotykaną skalę / także lawinowy rozwój telefonii komórkowej /, o którym pisał w dramatycznym apelu ksiądz Profesor Sedlak, stwarza nieobliczalne zagrożenie genetyczne. Już znaczna ilość samców / w tym również ludzkich- nie jesteście inni/ jest bezpłodna lub ma osłabione plemniki. Dopiero w dalszej przyszłości mogą okazać się zgubne skutki tego promieniowania elektromagnetycznego Ta niewidoczna śmierć każdej sekundy przenika nasze ciała i jej natężenie rośnie lawinowo w miarę nasycania rynku nowymi odbiornikami. Liczy się produkcja, zbyt i zysk a nie zdrowie i kondycja ludzkiego społeczeństwa. Jak tak dalej pójdzie to nasi potomkowie będą wyglądać tak jak szaraki przylatujące w UFO.

Już dawno temu Wieszcz pisał: Źle się chłopcy bawicie… Dla was to jest zabawa- Nam chodzi o życie! ( cytuję z pamięci, może niedokładnie ale chodzi o sens). Chcę tutaj uświadomić tym, co trzeba, że Oni uważnie patrzą nam na ręce i na nasze postępowanie. Do czasu, bo nie wiadomo gdzie jest granica ich cierpliwości i tolerancji.

Autorem artykułu jest inż. Andrzej J. Kraśnicki

http://www.ciekawostki.org/kosmos/kto-zbudowal-ksiezyc/

12 / 12 / 2011
Komar
Stały bywalec
Postów: 210
Dołączył: 25 / 11 / 2010
Aktywność: 01 / 04 / 2012
Re: Planety Układu Słonecznego – ewolucja czy projekt?

Gdyby nie ludzka skleroza to bysmy znali o wiele wiecej faktow o naszy swiecie i kosmosie ktore musimy odkrywac na nowo.

Ravenom - tu nie o sklerozę idzie...

Powiedzmy sobie szczerze, że jest to wynik celowego działania ludzi. Mówię tutaj o krucjatach, inkwizycji, wyprawach krzyżowych; wcześniej o spaleniu biblioteki aleksandryjskiej i równolegle w I w n.e. rozkazie spalenia wszelkich ksiąg, wydanym przez cesarza Chin  (Shi Huang?)...

Mówię tutaj o dogmatach i innych kitach wciskanych masom; mówię o paleniu na stosie za szerzenie herezji; mówię o jedynie słusznej 'prawdzie'; mówię o systemie nauczania...

Wymieniać można długo.

To wszystko składa się na obraz świata, w którym żyjemy.

13 / 12 / 2011
Anetka
Aktywny forumowicz
Postów: 118
Dołączył: 09 / 07 / 2010
Aktywność: 14 / 04 / 2012
Re: Planety Układu Słonecznego – ewolucja czy projekt?

Komar: Całkowicie się z Tobą zgadzam !

Starożytni wiedzieli o wiele więcej na temat konstrukcji swiata i praw w nim rządzących.

Od czasów Sumeru / według mojej wiedzy/ następuje powolny lecz stały REGRES KULTUROWY ludzkości, mimo gwałtownego rozwoju technicznego !

Zapominać też zapominamy, bo nawet juz nie działa przekaz międzypokoleniowy w postaci opowieści i legend przekazywanych przez wiele pokoleń przez ludy niepiśmienne.

Za celowe działanie w kierunku odebrania ludzkosci wiedzy uważam , tak jak Ty zniszczenie zbiorów cesarstwa chińskiego, Biblioteki Aleksandryjskiej, zabytków piśmiennictwa Inków i Azteków w czasie podboju Ameryki południowej i srodkowej i wiele pewnie innych.

Ale ! Jest światełko w tym tunelu. Madrzy ówcześni( starożytni) opiekunowie ważnych pism ( rózna była forma zapisu ; ksiegi, zwoje , tabliczki. dyski itp) z pewnością widząc lub przewidując nadchodzące ciemne wieki dla ludzkości, z pewnością ukryli wiele ze źródeł wiedzy.

Nam przyszło żyć w czasach gdy mrok jest najgęściejszy.  Ale  do świtu blisko. Wszystko, co dla nas ukryto, zostanie nam zwrócone,

13 / 12 / 2011
Raanon
Stały bywalec
Postów: 214
Dołączył: 05 / 10 / 2011
Aktywność: 3 godz. temu
Re: Planety Układu Słonecznego – ewolucja czy projekt?

Już samo cenzurowanie archeologii przyczynia się do wielkiej niewiadomej,a propaganda i zakłamywanie historii będzie jeszcze gorsze w skutkach dla przyszłych pokoleń. Z czasem może być tylko gorzej.

13 / 12 / 2011
Jamal
Postów: 693
Dołączył: Dawno temu
Aktywność: 1 min. temu
Numer GG: 6664210
Re: Planety Układu Słonecznego – ewolucja czy projekt?

Dobra, stanę zatem w opozycji, bo chce równowagi - sięgneliśmy dna i teraz się odbijemy, gwałtownie przyśpieszy nasz rozwój i będzie już tylko lepiej. Zaciemnianie historii, to fakt. Faktem jednak jest też to, że coraz więcej ludzi staje się świadomych, tego co się dzieje i czego tak naprawdę chcemy.

13 / 12 / 2011
Talbot
Postów: 2582
Dołączył: Dawno temu
Aktywność: 37 min. temu
Re: Planety Układu Słonecznego – ewolucja czy projekt?

Czym mogą być dziwne struktury na Księżycu?

Czy to możliwe, że jesteśmy na tyle ślepi, iż nie dostrzegliśmy tego, że na Księżycu znajdują się jakieś dziwne struktury? Niektórzy zdają się być przekonani, że odbywa się z góry zaplanowane tuszowanie tego, co zostało odnalezione na powierzchni naszego satelity.

 

Na pierwszy rzut oka idea istnienia jakichś baz na Księżycu a tym bardziej czyjejś tam bytności wydaje się absurdalna. Trzeba jednak zaznaczyć, że już astronauci z programu Apollo donosili o dziwnych pojazdach pojawiających się w ich okolicy. Dziwić może całkowite zaprzestanie eksploracji srebrnego globu sprowadzone do postaci wyścigu kosmicznego, który skończył się postawieniem nogi na obcym globie.

Jest to dość nieprawdopodobne, że to, co udało się ludzkości pod koniec lat 70tych nie jest możliwe w czasach dzisiejszych. Wciąż słyszymy o kolejnych misjach na Marsa a jednymi, wskazującymi jako kierunek ekspansji Księżyc zdają się być Chińczycy.

 

Według jednej z teorii Księżyc został umieszczony w okolicy Ziemi celowo przez jakąś z cywilizacji, która dokonała swoistej terraformacji dawnej Ziemi poprzez ustawienie odpowiednich parametrów ciał kosmicznych. Księżyc stanowi bardzo ważny element całej układanki koniecznej dla stworzenia odpowiednich warunków dla życia na Ziemi.

Zwolennicy tej teorii twierdzą, że do dzisiaj ta zaawansowana cywilizacja ma swoje posterunki po ciemnej stronie Księżyca, niewidocznej z Ziemi. Jednak w obecnych czasach ludzkość zaczyna spoglądać setki lat świetlnych od naszej planety, więc można założyć, że na Księżycu nie ma już nic do odkrycia.

 

Jest wiele przekazów pochodzących od ludzi rzekomo powiązanych z NASA, według których agencja dobrze wie, co znajduje się na Księżycu i celowo nie skupia tam swojego zainteresowania. Dostęp do nieocenzurowanych zdjęć jest mało prawdopodobny a nawet, gdy jakieś wyciekną są ignorowane lub sugeruje się ich sfałszowanie.

 

Gdy mimo to mozolnie sprawdzający publicznie dostępne obrazy dojrzą coś nietypowego jest to tłumaczone, jako błędy w procesowaniu danych. Tak czy inaczej Księżyc pozostaje wielką tajemnicą i wypadałoby skupić się na nim zamiast na planetach oddalonych o setki lat świetlnych, chyba, że tak ma pozostać z jakiejś przyczyny a poinformowanie o tym opinii publicznej wymagałoby przepisania całej historii ludzkości.

 

http://www.innemedium.pl/wideo/czym-moga-byc-dziwne-struktury-ksiezycu


13 / 12 / 2011
Anetka
Aktywny forumowicz
Postów: 118
Dołączył: 09 / 07 / 2010
Aktywność: 14 / 04 / 2012
Re: Planety Układu Słonecznego – ewolucja czy projekt?

Tam wyraźnie ktoś jest i ich pogonił.

14 / 12 / 2011
Talbot
Postów: 2582
Dołączył: Dawno temu
Aktywność: 37 min. temu
Re: Planety Układu Słonecznego – ewolucja czy projekt?

NASA - W kierunku Słońca lecą dwie duże komety, między 15/16 grudnia spalą się wpadając w naszą gwiazdę

Komety mają średnicę około 200 metrów, według wyliczeń powinny dotrzeć w okolice Słońca między 15/16 grudnia.

"Widowisko" będzie można oglądać za pomocą satelity SOHO.

http://losyziemi.pl/nasa-w-kierunku-slonca-leca-dwie-duze-komety-miedzy-1516-grudnia-spala-sie-wpadajac-w-nasza-gwiazde/

-----------------------------------

Komety te, mogą spowodować wyrzut koronalny CME.

Zdjęcia komety z SOHO

16 / 12 / 2011
Talbot
Postów: 2582
Dołączył: Dawno temu
Aktywność: 37 min. temu
Re: Planety Układu Słonecznego – ewolucja czy projekt?

Zarejestrowano potężny energetyczny wyrzut z jądra Ziemi

Międzynarodowy System Monitoringu Geodynamiki wchodzący w skład GNFE zarejestrował uwolnienie potężnej energii z jądra ziemi. Do zjawiska doszło 15 listopada 2011 roku.

 

Intensywną grawitacyjną anomalię zarejestrowały jednocześnie stacje sieci ATROPATENA położone w dużej odległości od siebie. Instrumenty pomiarowe znajdowały się w następujących miastach: Istambule (Turcja), Kijowie (Ukraina), Baku (Azerbejdżan), Islamabadzie (Pakistan) i Dżakarcie (Indonezja).

 

Według prezydenta GNFE profesora Elchina Khalilova, szczegółowe analizy zapisów ze stacji ATROPATENA wskazują na silne uwolnienie energii pochodzącej z jądra Ziemi. Według naukowców, fakt ten może zapowiadać aktywację procesów geodynamicznych na naszej planecie, które mogą skutkować silnymi trzęsieniami ziemi, wybuchami wulkanów i tsunami.

 

Stacje badawcze ATROPATENA stanowią sieć służącą do przewidywania trzęsień ziemi. Rejestrują grawitacyjne anomalie, które występują przeciętnie około 3-7 dni przed silnym trzęsieniem ziemi. Te anomalie są generowane przez przechodzące pod stacjami fale tektoniczne( fale stresu) emitowane przez nadchodzące duże trzęsienia ziemi. Dzieje się tak w momencie, kiedy osiągane są wartości krytyczne.

File 17056

Lokalizacje stacji badawczych sieci ATROPATENA

Fale te poruszają się bardzo powoli, średnio 30 km/h na kontynencie i do 120 kilometrów na godzinę po skorupie dna oceanów. Fala ciśnieniowa o niskiej częstotliwości i zakresach czasowych, podróżuje średnio od kilku godzin do dwóch dni. W związku z tym nie zawsze rejestrują to zwykłe stacje sejsmiczne. Dzięki stacjom ATROPATENA przejście tych fal z dużą różnicą w czasie, pozwala na monitorowanie ich ruchu z wystarczającą dokładnością, do obliczenia lokalizacji spodziewanego epicentrum trzęsienia ziemi.

 

Tymczasem w dniu 15 listopada 2011 r., wszystkie stacje sieci ATROPATENA, niemal równocześnie, zarejestrowały bardzo silny grawitacyjny impuls. Szczegółowa analiza wszystkich zapisów doprowadziła do wyciągnięcia %u200B%u200Bwniosku, że może to być możliwe tylko wtedy, gdyby źródło fal pochodziło z jądra Ziemi. Zdaniem naukowców powodem takiego impulsu może być potężny wybuch energii w jądrze.

 

Konsekwencją tego procesu może być przyspieszenie ruchu płyt litosferycznych, a tym samym, trzęsienia ziemi, wybuchy wulkanów, tsunami i innych katastrof geologicznych.

Źródło: http://ru.geochange-report.org/index.php?option=com_content&view=article&id=161:... http://www.zmianynaziemi.pl/wiadomosc/zarejestrowano-potezny-energetyczny-wyrzut-jadra-ziemi
Forum przegląda 62 użytkowników :: 8 zalogowanych i 54 gości
Zalogowani użytkownicy: Admin, Cassata, Fantomas, Gsob65, Jamal, Maciek, Ravenom, Tomasz
Administracja: Admin Moderacja: Agnes, Jamal, Talbot
Liczba postów: 25005 • Liczba wątków: 1937 • Liczba użytkowników: 1999 • Najnowszy użytkownik: Milutka198712