Witaj w serwisie nwo!

Serwis nwo powstał z myślą o ludziach poszukujących prawdy o otaczającym nas świecie.

Jeśli podobnie jak my masz już dość ciągłych kłamstw, interesujesz się poruszaną w naszym portalu tematyką, posiadasz informacje którymi chciałbyś się podzielić lub piszesz artykuły tematyczne - zarejestruj się! Rejestracja zajmie ci tylko chwilę dając dostęp do wielu dodatkowych możliwości.

Logowanie
Nie pamiętasz hasła?
Zarejestruj się!

Byśmy znowu byli Ludźmi

Nieśmiertelność lub Człowieczeństwo

Historia, w którą wcale nie musisz uwierzyć!

Widać na niewiele zdało się nasze pisanie, nagłaśnianie i dzielenie się informacjami.

Od słów do czynów... z tym, że my wciąż tkwimy na słowach. Wciąż i wciąż chodzimy do pracy, wciąż i wciąż oglądamy TV lub czytamy szmatławce, wciąż i wciąż pijemy alkohol. Wiecie czemu tak jest?

Ano temu, bo jeśli jest zamieszanie i my tworzymy jeszcze więcej tego zamieszania, to w efekcie nie zrobi się nagle spokojniej (będzie tego zamieszania jeszcze więcej). Nie tędy droga. Jeśli chcemy spokoju twórzmy spokój. Można nie wierzyć w ducha, można nie wierzyć w Boga, można nie wierzyć w prawo przyciągania, a nawet odrzucić wszystko i pozostawić tylko jeden, "wspaniały" i logiczny umysł - jak to iluminaci starają się zrobić od dawna, ale wciąż pozostanie problem:


Gdzie jest prawda? I jak wyjść z pułapki?

Otóż powiem wam, że jest sposób. Wystarczy (choć wydaje się to trudne) przestać dokładać od siebie chaosu - który także jest koncepcją, a nawet coraz większą realnością wytworzoną przez iluminatów, do tego chaosu który już mamy obecnie. Chcesz, czy nie... ale jesteś odpowiedzialny tylko za siebie. Iluminaci starają się byśmy uwierzyli, że na naszych barkach spoczywają losy całej ludzkości. Większość informacji o ich planach jest puszczana w obieg przez nich samych. Dodatkowo sami sobie robimy krzywdę, wszyscy tutaj siejemy dezinformację. Krzyczymy jeden przez drugiego i... tylko krzyczymy.

Nie wiesz gdzie tkwi sens, a gdzie go nie ma. Nie wiesz, które materiały są prawdziwe, a które nie. Ale jednak piszemy, bo myślimy, że warto, piszesz bo chcesz coś zmienić, bo wstyd ci się przyznać, że to łatwiejsze niż prawdziwe działanie, czy choćby PRACA nad samym sobą. Pisząc to wszystko użalamy się nad sobą, lamentujemy i dalej tkwimy w miejscu. Spójrzcie na siebie, jesteście wkur...eni, zapluci od przeklinania, i od złożeczenia tym, którzy są "odpowiedzialni" za wasz i nasz los.

Tylko, że zaczęło się to trochę inaczej. To my stopniowo rezygnowaliśmy z naszych suwerenności, z wolności, z prawa do stanowienia o nas samych, na rzecz zwiększania "bezpieczeństwa" - STRACH! Zaczęliśmy się bać, cały ludzki gatunek został zarażony strachem. Boimy się myśleć samodzielnie, wolimy jak autorytety wypowiadają się za nas. Boimy się mówić jak coś nas boli, bo to świadczy o naszej słabości. Boimy się mówić o miłości, o współczuciu, bo świadczy to  również o słabości, a przecież żeby kochać, każdego takim jakim jest, potrzeba ogromnie dużo cierpliwości, zrozumienia itd. Strach stworzył obecną sytuację, w której wszyscy razem utknęliśmy, strach też powiększa ją do coraz większych rozmiarów. Nie pozwólcie się straszyć, nie pozwólcie wmawiać sobie, że musicie się bać. Wcale nie musicie, macie wybór - miłość i współczucie lub strach i agresja.

Układamy wszystko w tych naszych głowach, wciąż nie przybliżając się do żadnego rozwiązania. Uświadamiamy innych, ale co z tego? Ktoś kiedyś powiedział, że układamy puzzle, że jesteśmy coraz bliżej. A co jeśli część z tych puzzli okazuje się nieprawdziwych lub staje się nieaktualna w pewnych sytuacjach? Gromadzimy historie (część z nich to już nie tylko teorie) i nijak nie przybliżamy się do prawdy. Tworzymy coś zupełnie przeciwnego, nasz bagaż, z którym podróżujemy staje się z dnia na dzien coraz cięższy. Dźwigamy coraz więcej, aż wreszcie któregoś dnia część z nas "palnie sobie w łeb", bo to będzie za dużo, albo zwyczajnie zwariuje - człowiek nie jest istotą, która zdolna jest żyć w ciągłym strachu.

Strach nie jest naszym naturalnym stanem, on jest niczym innym jak właśnie chorobą, pewnego rodzaju patologią.

"Zwykli ludzie", jak i my - "wielcy filozofowie i rebelianci", wręcz ostatni bastion, który jeszcze stawia opór, nie zrobimy zupełnie nic.

A wiecie czemu?

Nie wierzymy, że jesteśmy w stanie cokolwiek zmienić. Tak już przywykliśmy do przebywania w stanie choroby, że boimy się tego, jak to będzie znów poczuć się normalnie. Tu nie chodzi o brak chęci, tylko o strach przed zmianą, strach przed działaniem, a nawet strach przed tym, by pozwolić sobie, poczuć się dobrze. Przez całe lata życia w ciągłym strachu, zapomnieliśmy jak to jest po prostu się nie bać.

Zamartwiamy się o opłacenie rachunków, o szacunek od innych, o własny wizerunek, o to, czy partner/ka mnie nie zdradza czy partner/ka nas nie zostawi (czy nadal nas kocha, czy jestem w jego oczach O.K?), czy będę zdrowy, ile będę żył, czy moje dziecko jest lubiane w szkole, czy paliwo znów nie zdrożeje, czy zdam do następnej klasy, czy goście przyjdą na imprezę i mnie nie wystawią, czy spotka mnie coś miłego, czy warto żyć, czy ukończę studia, czy zobaczę kiedyś Egipt lub inne odległe miejsce (strach przed tym, że mogę nie zdążyć)... wszędzie jest strach.

Kreujemy nie naszą wizję rzeczywistości, dlatego nie chcemy się do niej przykładać. Ktoś sprzedał nam lub "poczęstował" własną wizją rzeczywistości (iluminaci i ci nad nimi), a my uwierzyliśmy w to, że jest to jedyna prawda.

ISTNIEJE INNA PRAWDA - POZWÓL SOBIE SIĘ NIE BAĆ! POZWÓL SOBIE POCZUĆ JAK TO JEST ZNÓW BYĆ ZDROWYM! POZWÓL SOBIE POCZUĆ JAK TO JEST BYĆ KOCHANYM! POZWÓL SOBIE BYĆ!

Skoro "miałeś" i czytasz to, to znaczy, że nie chcesz "mieć"... pozwól sobie być. Nie stawiaj żądań, nie proś, nie oczekuj, nie komentuj, nie krytykuj, nie oceniaj, a dziękuj, bądź towarzyszem (zamiast tyranem i zbawcą), bądź znów człowiekiem.

Konsumujemy nie tylko produkty i żywność, konsumujemy kulturę, konsumujemy modę, konsumujemy poglądy i idee, konsumujemy autorytety, konsumujemy strach, przed byciem sobą, przed byciem Człowiekiem. Człowiek to brzmi dumnie, mimo że teraz tkwi po uszy w G...


Oni są silni... dopóki my wierzymy, że są.
Oni są nietykalni... dopóki my wierzymy, że są.

Oni będą nieśmiertelni... gdy my w to uwierzymy.


W jakie jeszcze gówno zamierzamy uwierzyć?

W to, że jesteśmy nikim, głupim bydłem, czy plugawym robactwem?


Czy taki obraz nam odpowiada?


Pytam was: Czy jesteście szarą masą, bezmyślnie powielającą czyjąś plotkę?


Zacznijcie się szanować, zacznijcie w siebie wierzyć, zacznijcie sobie UFAĆ! Zacznijcie patrzeć w lustro i widzieć kogoś, kogo kochacie, a nie własnego wroga, któremu chcecie splunąć w twarz.


Każdy z nas ponosi odpowiedzialność tylko i wyłącznie za siebie samego.

Nie próbuj zbawiać świata, nie próbuj tego robić, pod żadnym pozorem! Świat tego nie chce, zmuszamy świat i ludzi, dlatego to nie działa. Zmień siebie, a zmieni się świat. Zostaw go w spokoju, przestań go szarpać i mówić, że TY wiesz, że Ty go uleczysz... to FANATYZM! Nic innego. Jesteśmy fanatykami, a nawet fetyszystami. Naszym fetyszem jest zabawa w mesjasza, gra w mesjasza świata. Zbaw siebie, to będzie wielka sztuka. Ale nie, ty chcesz świat zbawić. Egoista! Nikt inny nie zrobi tego lepiej, przecież zachowujemy się tak, jakby nikt inny nie wiedział, jakby to było stado baranów. Ja ich zbawie, dam im wiedze, poprowadzę społeczeństwa, narody (tych już prawie nie ma, a wszystko to ze strachu), pewnie i tak mi nie podziękują, zresztą nie po to, to robię itd. itp.

Dopóki widzimy innych jako baranów, pozostaną baranami. Barany nie docenią tego, że je zbawisz, barany mają to w nosie.

Przestańmy ludzi postrzegać w ten sposób, zacznijmy ich szanować. Zacznijmy szanować samych siebie i przestańmy się bać.

Przestańmy też o wszystko prosić, bo Życie nie jest nam nic winne.

Zacznijmy dziękować, zacznijmy dostrzegać cuda, małe codzienne cuda... wtedy zaczną się dziać większe. Oczekujemy tych dużych, wspaniałych cudów, mimo że małych nie umiemy dostrzegać. Jesteśmy ślepi. Jak ślepiec, który  nie widzi dokąd zmierza, ale chce prowadzić innych za sobą.

Pytam się zatem, gdzie ich chcesz prowadzić?

Na rzeź, a może w przepaść, by spadli w dół razem z Tobą?

No tak, ale przecież Ty wiesz. Ty wiesz, co dla nas dobre. NIE WIEM!


Jestem głupcem, do tego ślepym, jak wy wszyscy.

Nie ma wśród nas ani jednego prawego męża, ani jednego o czystym sercu.

My wszyscy jesteśmy Tyranami.


Jak możesz zmienić świat, skoro sam jesteś dla niego tyranem?

Narzucasz mu, to jak ma wyglądać. Dlatego tak nie wygląda! Stawia opór. Oj gdyby dać ci władzę, to ty już byś powywieszał tych wszystkich hamów, "gnoje jedne" - sprawiedliwość w twoich rękach, to byłby dopiero bat, na tych, którzy nas krzywdzą.. Gorzej jak ci się spodoba (chyba znamy coś podobnego). Zmieniłbyś świat, wyczyścił ze zła. A w efekcie stworzył piekło, tylko diabłem w nim byłbyś ty sam.

Zaakceptuj jego prawdziwą naturę, zaakceptuj jego piękno, dobroć, uśmiechnij się do życia, podziękuj za to, że żyjesz. Wpuść światło do piwnicy, w której teraz siedzisz...

Nie dostrzegasz prawdziwego świata, nie dostrzegasz życia, które jest za oknem, a chcesz go bronić. Hipokryto! Wyjdź wpierw ze swojej piwnicy i przestań klnąć. Ktoś inny nie myśli tak jak Ty? To ham, gnój jeden. Zniszczyć Spalić, ZMIENIĆ GO, dostosować do tego, jak TY widzisz świat. Albo zejdzie z TOBĄ do twojej piwnicy, albo nie mamy o czym rozmawiać. Z hamami się nie rozmawia, z hamami się nie pertraktuje, hamów się zabija. Ale nie, przecież to wszystko z miłości, z "czystej" miłości do bliźniego.

Jak bardzo różnimy się od iluminatów?

To ludzie, do tego tacy sami ludzie jak my, tak samo zarażeni strachem.


Gdzie tkwi zatem różnica?

Oni są tam, a ty/my tutaj.



Oni także się boją, ale o co innego. Chcą utrzymać swoją pozycję, chcą posiadać swoje majątki, swoją władzę, najlepiej na wieki. Chcą być najważniejsi, chcą być najpotężniejsi... "strasznie jest być małym i gnębionym przez nas. Aż się boję na samą myśl, co oni muszą czuć. Nie będę więcej o tym myśleć! Jestem Panem i władcą całych narodów, tfu wszystkich ludzi". Nie chcą by to kiedyś się skończyło, chcą by ich historia trwała. Chipy mają sprawić, że przestaną się bać, o to czy ich historia przetrwa po ich śmierci.

Dążą do zdobycia nieśmiertelności.

Sęk w tym, że to się nie stanie bez twojej zgody, najpierw musisz uwierzyć w tę historię. Uwierzyć, że to twoi nowi Panowie, a ty jesteś tylko ich niewolnikiem.

Tu nie chodzi o depopulację ludzkości, po co likwidować swoje stado? Każdy pasterz chce mieć stado, by móc sprzedawać wełnę, mieć pożywienie i rozrywkę (iluminaci rozumieją nieco inaczej zabawę). Po za tym pasterz nie istnieje bez stada... kto ich będzie wielbił i oddawała im cześć?

Zaproponuję ci jednak inną historię.


Ludzie znów stają się ludźmi, gdyż każdy z nich, bierze odpowiedzialność za samego siebie i nikogo więcej.

Pokochaj siebie, a świat pokochasz.

Zmień siebie, a i świat zmienisz.

Otwórz oczy na życie i odłóż ten ciężki bagaż. Bądź w obecnej chwili całym sobą, bądź totalny, bądź prawdziwy.

Zacznij od nowa, a potem jeszcze raz, aż któregoś dnia poczujesz, że życie się zmienia, że strachu jest coraz mniej.

Miłość wypełni twoje serce, zapłonie nim na nowo, a Ty Staniesz i uśmiechniesz się (bo ta sterta gówna, w której stałeś jeszcze "wczoraj" gdzieś zniknęła) i może powiesz:
"Ufff... Dziękuje że to był tylko sen."

Jamal

Generuj PDF Drukuj Ukryj menu Komentarze
Kkk 2012-02-10 13:34:14

...masz racje...ale prawie nikt juz tego nie rozumie:)

Rok2 2012-02-10 13:50:05

Witam!

Tylko tak można zmienić świat - ale to najtrudniejsza droga...

Wszyscy 2012-02-10 13:58:13

Nie próbuj zbawiać świata, nie próbuj tego robić, pod żadnym pozorem! Świat tego nie chce, zmuszamy świat i ludzi, dlatego to nie działa. Zmień siebie, a zmieni się świat. Zostaw go w spokoju, przestań go szarpać i mówić, że TY wiesz, że Ty go uleczysz... to FANATYZM! Nic innego. Jesteśmy fanatykami, a nawet fetyszystami. Naszym fetyszem jest zabawa w mesjasza, gra w mesjasza świata. Zbaw siebie, to będzie wielka sztuka.

jeśli coś nie działa to należy to zrobić w inny sposób, kto nauczył nas ciągle powtarzać ten sam sposób i jeszcze wyklinać pod niebiosa jeśli nam się nie udaje?

Ludzie znów stają się ludźmi, gdyż każdy z nich, bierze odpowiedzialność za samego siebie i nikogo więcej.
Pokochaj siebie, a świat pokochasz.
Zmień siebie, a i świat zmienisz.
Otwórz oczy na życie i odłóż ten ciężki bagaż. Bądź w obecnej chwili całym sobą, bądź totalny, bądź prawdziwy.

już nie pieniądze rządzą światem, to emocje nim kierują.

------

napisane do myślenia Jamal, kierujmy się do swojego wnętrza w momentach skrajnych, zatrzymajmy się na chwilę w momentach porywających, spójrzmy na siebie wtedy z dystansu, miejmy serce i patrzajmy sercem.

 

POZDRAWIAM I KOCHAM BEZWARUNKOWO

Jamal 2012-02-10 18:11:38

Nie bójcie się komentować - to też strach.

Kochani czas, abyśmy powrócili do zdrowia Smile

Piszczel 2012-02-10 18:43:00

Czekam od lat i jeszcze poczekam nie w tym to moze w przyszłym wcieleniu dozyje kiedy wiekszosc zrozumie to co dopiero pojmuje mniejszosc a gdy wszycy staną sie rozumnymi istotami wtedy nastanie pokoj na swiecie amen.

Robert112 2012-02-12 10:33:06

Zgadzam się z przedstawionymi ideami. Co więcej próbowałem tak czynić przez całe życie (mam 40lat). Ale jeszcze nie spotkałem w swym realnym życiu człowieka (z rodziną włącznie), który by myślał jak to jest przestawione wyżej i tak jak ja. Spotykałem się jedynie z agresją i zawiścią w stosunku do mnie pomimo że (wg mojej osobistej opinii) byłem otwarty i szczery, mówiłem prawdę, nie żywiłem złych zamiarów, dzieliłem się wiedzą i pomocą (jestem inżynierem) do danego człowieka. Ciągle różni "kopią dołki pode mną". Dowiaduje się o nich przypadkowo najczęściej od całkiem nieznanych ludzi, którzy przypadkowo np. raz spotkają mnie i są w tej chwili zszokowani, że jestem inny niż to co słyszeli o mnie od innych. Wyjaśniam to że trwa  "wyścig szczurów" i np. w pracy czuli zagrożenie dla siebie z mojej strony. Co więcej ci ludzie, którzy to czynią w chwili gdy spotka ich problem, którego nie mogą rozwiązać, bez żadnego widocznego wstydu przychodzą do mnie abym im pomógł. Teraz już pokazuję im tzw. "figę", a "ruszę palcem" dopiero gdy sprawdzę na wszystkie wykombinowane przeze mnie sposoby jaki jest dany człowiek.

Tak że powyższy manifest zrozumieją wg mnie tylko nieliczni i nic on nie pomoże -(chyba że jestem wyjątkiem, który nie spotkał "porządnego człeka"). Jedyne namacalne światełko, które jeszcze "świeci" to publikowana  prawda w internecie.

Także wg mnie wszechobecny będzie "płacz i zgrzytanie zębów" (o czym jest w Biblii) a mi pozostaje się tylko cicho modlić abym też ja nie musiał płakać i zgrzytać zębami no i może spotkać wreszcie kogoś "normalnego" bo czuję się jak "ostatni mamut na ziemi".

 

 

Tovian 2012-02-12 13:41:31

Zgadzam się z Tobą Jamal. Jedyna słuszna rewolucja, to rewolucja wewnętrzna. Nie dajmy się skłócić, ignorujmy prowokacje. Kant powiedział kiedyś "Czego pragniesz, to w sobie nosisz. Nie szukaj na zewnątrz". Pragnijmy miłości, szczęścia, zdrowia całym sercem i każdą swoją komórką. Nie tylko odnajdziemy je w sobie, ale wszechświat/bóg/natura zacznie powoli zmieniać świat wokół nas. NATURA KOCHA ODWAGĘ http://www.youtube.com/watch?v=1ear1HYL4VQ :) pozdrawiam wszystkich!!!!!!!

 

PS. Zaufaj sobie! http://www.youtube.com/watch?v=3ZLOwqIatzM :)

Slawomir 2012-02-13 10:21:52

Wszystko dobrze, tylko czemu  "Ufff... Panie"?  Jaki Panie?  Jeśli jest Pan, jest i niewolnik. Przeczysz  sobie - odrzucasz strach przed ludźmi, ryjesz kolankami przed bóstwem. Piszesz tyle o strachu, iż podejrzewam, że jeszcze sporo masz go do przerobienia.

Jamal 2012-02-13 21:29:05

@Slawomir

Słuszna uwaga. To akurat było przykładowe zdanie, które ktoś może ewentualnie wypowiedzieć. Faktycznie może sugerować związek oparty na zależności PAN - NIEWOLNIK.

A tego robić nie chciałem... jeśli już mam się odnieść do Boga to raczej jako Ojca (zapewnia opiekę i wychowanie), niż Pana (posiada i wydaje rozkazy).

Jesteśmy ludźmi i jako ludzie stanowimy wspólnie gatunek, współpracujmy zatem, bo z rywalizacji bierze się dużo negatywnej energii. Od małego musisz być od "kogoś" lepszy, a samo bycie "gorszym/przegranym" niemal świadczy o tym, jakbyś był MNIEJ człowiekiem.

Ali 2012-02-14 12:00:20

do Roberta: Robercie  -nie jesteś sam :) czytając Twoj tekst miałam wrażenie,ze jesteś moja pokrewną dusza,ze nadajemy na tych samych częstotliwościach. Pozdrawiam i jeszcze dodam; naprawdę warto cieszyć się małymi rzeczami, szanować i dostrzegać piękno wokoło i kochać ludzi za to kim są a nie jak wyglądają ...

Dodaj swoją opinię
Znasz ciekawe linki, filmy, artykuły nawiązujące do tematu? Zamieść je w komentarzach!

Artykuł dodany przez Jamal
Pamiętajcie, by zadawać pytania i szukać! Nie przyjmujcie niczego za wiarę, bez sprawdzenia tego. Kłamstwo i dezinformacja czasem do złudzenia przypomina prawdę.
Artykułów: 35Komentarzy: 199Postów: 698
Inne artykuły dodane przez Jamal
Czy na pewno chcesz zgłosić ten komentarz do moderacji?
Zgłoś do moderacji Anuluj
Powód zgłoszenia:
Zgłoś do moderacji
Twoje zgłoszenie zostało wysłane!