Słowacja: atak na rządowe strony

Nie tylko Donald Tusk ma problemy ze stroną internetową. W sobotę wieczorem hakerzy z grupy Anonymous zaatakowali strony rządowe Słowacji, która jeszcze nie podpisała porozumienia ACTA.
Wprawdzie dwie największe partie na Słowacji (prawicowa Unia Chrześcijańsko-Demokratyczna i lewicowy SMER) mają poważne zastrzeżenia do ACTA uważając, że podpisanie porozumienia może ograniczyć prawa człowieka, ale Anonymous i tak apeluje o organizowanie protestów przeciwko naruszeniu wolności słowa w internecie.
Podczas sobotniego ataku na strony słowackiego rządu hakerzy ogłosili manifest wzywający do demonstracji.
Autor: gb
Źródło: Niezalezna.pl







Generuj PDF
Drukuj
Ukryj menu
Komentarze
Normalne komentowanie
Komentarze Facebook
Postów: 510




Austria i Francja również:
Padły strony austriackich ministerstw. (również za ACTA)
Strony administracji rządowej kolejnego europejskiego kraju stają się ofiarami protestu przeciw ACTA. Austriacki odłam Anonymous - AnonAustria - sparaliżował witryny ministerstw spraw wewnętrznych i sprawiedliwości swojego kraju. Austriackie media informują, że był to tzw. atak DDoS, powodujący przeciążenie serwerów przez "zasypywanie" ich ogromną liczbą zapytań. Swą akcję działacze AnonAustria zapowiedzieli na Twitterze. Atakowane mają być kolejne strony rządowe. Swoją akcję nazwali "Operation Paperstorm". Wezwali do pomocy też Anonymous z innych krajów. Austriaccy "hakerzy" rozpoczęli akcję analogiczną do tych z Polski. Wszyscy protestują przeciw ACTA (Anti-Counterfeiting Trade Agreement) czyli układowi między Australią, Kanadą, Japonią, Koreą Południową, Meksykiem, Maroko, Nową Zelandią, Singapurem, Szwajcarią i USA, do którego ma dołączyć Unia Europejska. Dotyczy ochrony własności intelektualnej, również w internecie. Zdaniem obrońców swobód w internecie ACTA może prowadzić do blokowania różnych treści i do cenzury w imię walki z piractwem.
We Francji jak w Polsce. Atak hakerów na strony rządowe
Strona internetowa francuskiego ministerstwa obrony była niedostępna przez 11 godzin. Dopiero po południu informatykom rządowym udało się ją odblokować. Do ataku przyznała się grupa Anonymus - hakerów niezadowolonych z zamknięcia strony Megaupload. Witrynę ministerstwa obrony udało im się zablokować przed świtem. Według francuskich mediów także strony Pałacu Elizejskiego i ministerstwa sprawiedliwości były celem ataków. Nie podano żadnych szczegółów operacji podjętych przez hackerów przeciwko francuskim instytucjom rządowym. Natomiast szefowie francuskiej grupy Vivendi, do której należy jeden z największych wydawców muzycznych Universal Music, zadecydowali o zamknięciu witryny firmy, po tym, jak stała się ona także celem ataku hakerów z Anonymus. W oświadczeniu prasowym Vivendi stwierdza, że podjęto taką decyzję aby mieć czas na stworzenie odpowiednio skutecznych zabezpieczeń.