Sępy nad naszymi głowami

Sępy nad naszymi głowami
Skala demoralizacji, zwłaszcza medialnej, przybiera tak zastraszające rozmiary, że trudno tu mówić o przypadku. Obsceniczne zdjęcia, wulgarne słownictwo, zboczeńcy – to wszystko układa się w pewną całość, która jest odpowiednikiem roli, jaką odgrywała ideologia w czasach komunizmu.
A właściwie dzisiejsza pornografia jest gorsza od ideologii. Jak dawniej, zwłaszcza w latach 50., nie wydrukowano książki, nawet do fizyki czy chemii, w której nie byłoby mowy o Marksie i Leninie, tak dzisiaj nie tylko każdy brukowiec, ale nieomal każdy tygodnik, nie mówiąc już o programach telewizyjnych, a zwłaszcza filmach, musi być nasączony tym, co obraża ludzką godność i łamie kanony etyki, kultury i dobrego wychowania. Akcja ta prowadzona „z uporem maniaka”, jest tak naprawdę głęboko przemyślana, z inteligentną przebiegłością, na jaką stać tylko zło. W każdym nieomal filmie muszą być wstawione klatki albo z pornografią albo ze zboczeńcami, podobnie w większości kolorowych tygodników, musi być wywiad z gwiazdą albo z psychologiem, jak sobie poradzić z piątym małżeństwem, z nowym partnerem, jak łamać obyczajowe tabu. Podobne problemy, zabarwione jeszcze satanizmem, wypełniają treść piosenek.
Demoralizacja wyrządza największą krzywdę dzieciom i młodzieży. Nie zdają bowiem sobie sprawy, kto i co się za tym kryje, i jaką naprawdę cenę przyjdzie później zapłacić, gdy człowiek zostanie sam, zupełnie rozbity, gdy zostawi za sobą zniszczoną miłość i przyjaźń. Rodzice czują się bezsilni albo są nie do końca zorientowani, co się dzieje; albo też – w najgorszym razie na wszystko pozwalają, bo chcą iść z falą, chcę być nowocześni, chcą być tacy jak wszyscy.
Jeśli natomiast ktoś się temu przeciwstawia, to spotyka się z zarzutem, że jest nienowoczesny i niedzisiejszy. Co więcej, spotka się wręcz z szyderstwem albo z oskarżeniem o to, że chce burzyć demokrację, wstrzymywać postęp, że nastaje na wolność. Gdy takie argumenty są wytaczane, to ewidentnie mamy do czynienia z wojną ideologiczną. Obserwujemy przy tym, że sama demoralizacja, deprawacja oraz łącząca się z nią pornografia staje się ideologią albo narzędziem jakiejś ideologii.
Jaka to ideologia? Nie jest to ani demokracja ani nawet liberalizm, ale znany nam socjalizm. Pamiętajmy, że dziewiętnastowieczny socjalizm zapuścił głęboko korzenie w warstwie biednych ludzi, którzy opuścili rodzinne wioski, by przenieść się do miasta w poszukiwaniu pracy. Powstały dzielnice robotnicze, ani miejskie, ani wiejskie. Było to środowisko ludzi coraz bardziej wykorzenianych z tradycji rodzinnych i religijnych. Rodził się proletariat, rodziła się komuna, w którą zaczęto zaszczepiać hasła rewolucyjne, by następnie przy ich pomocy rozsadzić struktury państwa i kościoła. I to się w jakiejś mierze udało. Tylko że gdy ów proletariat spełnił swoją rolę, stał się nie tylko w swej masie niepotrzebny, ale zaczął nawet stanowić zagrożenie dla nowej władzy, dlatego należało go ponownie ujarzmić, albo wręcz zniszczyć, tak jak to miało miejsce w Związku Sowieckim.
Dziś takim nowym proletariatem jest... młodzież. Robotnicy okrzepli, mają pracę lepiej płatną i mieszkają w lepszych warunkach niż niejeden inteligent, wielkie hasła nie robią na nich specjalnego wrażenia. A młodzież? Młodzież w coraz większym stopniu jest bezdomna. Większość młodzieży nie ma domu, ponieważ rodzice długo pracują, a po powrocie z pracy są zbyt zmęczeni, by zająć się własnymi dziećmi (trzeba przecież odpocząć i obejrzeć jakiś program rozrywkowy oraz kolejny odcinek serialu). Co gorsza, coraz więcej małżeństw jest rozbitych (staje się to wręcz plagą!), dzieci mieszkają tylko z jednym z rodziców, muszą więc być podatne na psychiczne okaleczenie. Nasza młodzież jest bezdomna, jeśli przez dom rozumieć będziemy nie cztery ściany i dach, ale tę więź międzyludzką, jaka funkcjonować powinna między rodzicami i dziećmi, więź wzajemnej miłości, ale i odpowiedzialności.
Na to tylko czyhają socjaliści, inżynierowie dusz, utopiści, komuniści, by zawładnąć duszą młodzieży, jej wrażliwością, jej niepokojami, jej otwartością i, niestety, naiwnością. Bo młodzież, przy wszystkich swoich wspaniałych cechach, przy swoim wdzięku, świeżości, posiada jedną wadę, którą musi posiadać. Młodzież jest naiwna. A jest naiwna dlatego, że nie ma jeszcze życiowego doświadczenia. Nie wie, jak ludzie potrafią być perfidni, bezwzględni, nieczuli. Jak potrafią działać bez jakichkolwiek hamulców moralnych, czyhając na swoje ofiary wszędzie, gdzie to tylko możliwe. I jak dawniej wizja wyjścia z biedy była tym haczykiem, na który można było ułowić proletariat, tak dziś naiwność jest tą cechą, która pozwala na to, aby młodzieżą manipulować na wszelkie możliwe sposoby. Młodzież daje się nabierać, rodzice są zdezorientowani lub obojętni, a politycy zajmują się polityką.
Młodzież sama nie obroni się przed demoralizacją, nie obronią jej też sami politycy. Tutaj największą rolę odgrywają rodzice. Jeśli rodzice godzą się na demoralizację, to muszą pamiętać, że ponoszą pełną odpowiedzialność za zmarnowanie własnego potomstwa. Jeśli natomiast zrozumieją, jaka jest ich rola, to wtedy można uruchomić dalszy proces ochrony dzieci, włączając w to polityków, dziennikarzy, nauczycieli i osoby duchowne. Bez rodziców jest to na szerszą skalę praktycznie niemożliwe.
Piotr Jaroszyński
Źródło: http://www.piotrjaroszynski.pl/felietony-wywiady/demoralizacja-jest-ideologia.html







Generuj PDF
Drukuj
Ukryj menu
Komentarze
Normalne komentowanie
Komentarze Facebook
Postów: 698




Zdadzam sie z tym a do tego młodziez jest podatna na wpływy. Nie ma WŁASNEGO ZDANIA I KIERUJE SIE WZORCAMI INNYCH. A dotego wieszkaosc nietylko młodziezy ale i ludzi ma tylko 3zmysłyedzenie spanie sex i taka jest prawda...
Zgadzam się... niestety w gimnazjum codziennie słyszę, jak ludziska chwalą się tym, ile wypili w weekend, spalili fajek po lekcjach, nabroili w mieście itp. Ostatnio, kiedy chłopaki pytali się, kto nie pali i nie pije w całej naszej klasie, wyszło na to, że tylko ja :/ beznadzieja... Zastanawiam się, czy to ze mną jest coś nie tak, czy to oni są za bardzo rozpuszczeni, bo to naprawdę jest dziwne: podczas gdy ja rozmawiam z rodzicami na temat fałszywych wiadomości, szlajam się z przyjaciółką po lasach i polach, gadając o nwo lub czytam artykuły na newworldorder, czasprzebudzenia i innych tego typu portalach, w poszukiwaniu prawdziwych i nienaruszonych przez media informacji, oni robią to, o czym napisał w swoim komentarzu Piszczel (co jest jak najbardziej słuszne)... Jak na ten czas obserwuję to, co się zaczyna. Kiedy tak się spojrzy na rzeczywistość, to aż klapa opada, bo to, co obecnie ludzie robią, jest paranoją. Życie w większości opiera się na: szkole, pracy, dopiero na koniec odpoczynku. Dobrze, że to się niedługo zmieni...
Likeacat ale pamiętaj aby nie opierać się tylko co przeczytasz na tych tak zwanych "obiektywnych" portalach próbuj czerpać wiadomości nawet z tych tak zwanych zakłamanych portali bo zawsze trzeba mieć parę punktów odniesienia.Nie Opierają się tylko na ograniczonych informacjach ba sam będziesz pod czyimś wpływem :)
Wiecie jaka jest młodzież w Szwecji? Jakie tam są dzieci? Jak się zachowują?
- mamo, tato kup mnie to i owo, bo jak nie to powiem, że mnie bijesz i molestujesz, a pójdziesz do więzienia - tak się tam zachowują dzieciaki
To efekt bezstresowego wychowania. To samo zaczyna się dziać w obecnej, socjalistycznej Polsce! O zboczonej młodzieży już nie wspomnę...