Witaj w serwisie nwo!

Serwis nwo powstał z myślą o ludziach poszukujących prawdy o otaczającym nas świecie.

Jeśli podobnie jak my masz już dość ciągłych kłamstw, interesujesz się poruszaną w naszym portalu tematyką, posiadasz informacje którymi chciałbyś się podzielić lub piszesz artykuły tematyczne - zarejestruj się! Rejestracja zajmie ci tylko chwilę dając dostęp do wielu dodatkowych możliwości.

Logowanie
Nie pamiętasz hasła?
Zarejestruj się!

Wszystko jest falą, tworzącą rzeczywistość

 

Jeśli to możliwe spróbuj nie odrzucać i nie akceptować, tego co tutaj jest napisane,
przynajmniej dopóki nie skończysz czytać.
Nie stawaj po żadnej ze stron. Spróbuj przeczytać.

Wszystko, dosłownie wszystko jest falą. Jest to proste, choć nie tak prosto to zrozumieć. Próbując schwytać to przy pomocy umysłu (EGO) od razu jesteś skazany na porażkę. Ego jest iluzją i tylko podtrzymując iluzję może trwać. Zrobi zatem wszystko, by zniechęcić cię do dalszych poszukiwań. Często rozleniwia, odpuszcza sobie i uznaje tylko własny punkt widzenia. Dla egotycznego umysłu ułożyć kilka puzzli, to tak naprawdę zbliżyć się do źródła, w którym EGO przestaje istnieć. W artykule przemieszczał się będę od bardziej materialnych form przejawiania się fali (procesy biologiczne, podtrzymujące funkcje życiowe, czy emocje), do tych, które możemy poczuć jedynie intuicyjnie i poprzez doświadczenie (rezonans, karma, ale i fraktale). Prawa karmy i rzeczywistość fraktalną pozostawię na inny moment, są bardzo obszerne, a chciałbym się skoncentrować na kilku poniżej opisanych kwestiach.

Oddech i podstawowe procesy biologiczne

Oddychając przez usta, możesz wyraźnie usłyszeć dźwięk, który przypomina: „a-ha, a-ha, a-ha”. Wdech i twoje ciało się unosi – „a”. Zostaje napełnione m.in. tlenem i zwiększa swoją objętość. Wydychasz powietrze pozwalając, by twoje ciało opadło – „ha”. Rytmicznie: Unoszenie, opadanie, unoszenie i znów opadanie.

Gdy twoje ciało zostaje pobudzone do większego wysiłku, zakres fali zwiększa swoją częstotliwość. Oddech wchodzi do twojego ciała częściej, lecz jest bardziej płytki. To samo dotyczy wydechu. Wykorzystujesz mniejszą powierzchnię swoich płuc. Fala staje się krótsza.

Podobnie jest z biciem twojego serca i jego tętnem, czy głodem, kiedy to twoje ciało opada i nasyceniem, kiedy to twoje ciało zaczyna się unosić (zwiększa swoją objętość).

Oddychając przez nos, możesz słyszeć „um-hum, um-hum, um-hum”. Wdech i przy unoszeniu słychać „um”, wydech i słychać „hum”. Nie wierz, sprawdź, że cztery naturalne dźwięki, są dźwiękami oddechu. To podstawowa fala, składająca się tylko z 4 dźwięków.

Częsta zmiana nastrojów

Zapewne zdarza ci się, że nagle „coś” wytrąca cię z równowagi. Spójrz na to raz jeszcze. Istnieją dwa podstawowe uczucia, dwie emocje, od których pochodzą wszystkie pozostałe:

· Miłość – świat jest piękny, prosty i tak niesamowity, że nie potrzebujesz nic więcej. Wtedy cenisz sobie życie, którym jesteś i stąpasz po ziemi inaczej, świadomie. Pojawia się więcej światła w tobie i wokół ciebie.

· Strach – świat staje się niezrozumiały, skomplikowany i okropny. Staje się miejscem, z którego chcesz uciec. Wszystko cię przytłacza. Cokolwiek się pojawia wywołuje uczucie niedosytu. Jesteś nieświadomy i żaden osiągnięty cel nie pozwala ci czuć się kompletnym.

Wyraźnie widać, że fala przemieszcza się od uczucia miłości, poprzez inne, pokrewne jej emocje, aż do strachu. Im częstotliwość fali staje się mniejsza, im bardziej wyciszamy nasze wnętrze, tym rzadziej pojawia się w naszym życiu strach. W momencie gdy strach przejmuje nad nami kontrolę, skutki stają się mniej opłakane i destrukcyjne, niż, gdy częstotliwość fali była wyższa.

Myśl płynąca na fali - tworząca rzeczywistość

Przede wszystkim dobrze jest wiedzieć, że nie jesteś swoimi myślami, a że one tylko pojawiają się w przestrzeni twojego umysłu. Często błędnie interpretujemy myśli, jako rzeczywistość wokół nas. To iluzja, która pojawia się raz na jakiś czas w ludzkiej głowie i przysłania prawdziwy obraz, tego co jest. Jeśli się pojawia, to znaczy, że i zniknie. Najpierw jest cisza. Następnie cisza przechodzi w hałas. Potok myśli wyłania się z ciszy, jeśli zanika w nas tzw. cichy obserwator rzeczywistości. Wielu ludzi przez całe swoje życie nie ma pojęcia o tym, że strumień myśli (z małymi tylko przerwami) wcale nie musi zajmować naszej uwagi przez cały czas.

Prawdziwa część naszej ludzkiej natury, patrzy na świat, ludzi i rzeczy z perspektywy świadka tych wszystkich zjawisk. Gdy postrzegając otaczającą nas rzeczywistość nie tworzysz komentarzy, czy ocen, wtedy jesteś przytomnym świadkiem. Cóż to znaczy?!

Znaczy to, że w momencie zetknięcia się z dowolnym zjawiskiem, gdy patrzysz na owe zdarzenie lub sytuację, to nie tworzysz żadnego wyobrażenia o tym, jakie ono jest. Nie nadajesz czemuś etykiety, nie tworzysz koncepcji, nie zamykasz tego w słowach, które są ubogie i wielu rzeczy nie potrafią oddać w pełni. Odcinają esencję, pozostawiając kanciasty twór. Oto i przykład: Pisząc pracę magisterską o „Gruszce”, możesz zebrać dowolną ilość papieru, na którym opiszesz to CZYM jest gruszka. Jednak prawdziwą esencję gruszki poznasz dopiero, gdy weźmiesz owoc do ręki i go spróbujesz. Esencja wszechrzeczy jest nieuchwytna, niepoznawalna i co więcej, nienazywalna. Stąd wieczna gonitwa, wywołana tęsknotą, za poznaniem prawdziwej natury BOGA, nigdy nie może zakończyć się sukcesem i stwierdzeniem: Tak, teraz wiem, czym jest Bóg.

Przez komentarz i ocenę, która pojawia się w głowie, zabijamy obiekt, który właśnie mieliśmy szansę poznać, wraz z całą jego esencją. Nazywamy go, „wiemy” czym on jest i wrzucamy go do szuflady. Np. Gdy pierwszy raz słyszysz słowo drzewo, po raz ostatni widzisz drzewo, takim jakie ono jest. Różne są drzewa, ale wszystkie zaczynasz postrzegać w ten sam sposób. Odbierasz im prawdziwą naturę, tego czym są. Spójrz na drzewo - nie komentując, spójrz świeżo, na nowo, a dostrzeżesz ukryte w tym źródło, z którego wszystko miało swój początek. To jest cisza, ład, wokół którego szaleje chaos i tornado.

Tajemnica tkwi w tym, by powrócić do swojego centrum, do wnętrza i esencji istnienia, do prawdy, do tego kim jesteś. Przypomnieć sobie o swoim połaczeniu ze źródłem.

Uświadamiając sobie jak istotne są nasze myśli, jesteśmy w stanie zmieniać ich częstotliwość i wywoływać takie stany, które preferujemy. To myśli kreują naszą rzeczywistość. Ważne jest więc to, w co wierzysz, lecz nie tylko ze względu na duchowo-transcendentalny sposób postrzegania, ale też i czysto fizyczny aspekt.

Jeśli twoje myśli skupione są na tym, co złe i towarzyszy im ciągle strach, to przestajesz wychodzić do świata. Jesteś zamknięty i w twoim sercu nie ma zbyt wiele radości. Tworzysz wokół siebie blokady, których nikt nie chce przekraczać. Ba! Stajesz się własnym wrogiem i przebywanie w twoim ciele przestaje być wystarczająco komfortowe. Zamykasz się coraz bardziej i wycofujesz, w cień - „najlepiej, żeby wszyscy dali mi święty spokój”. Boisz się wszystkiego i wszystkich. Zdarza ci się coraz częściej atakować innych, dużo płaczesz i nie możesz znaleźć sobie miejsca. Skutkiem tego jest szara, nieciesząca cię rzeczywistość, depresja i często myśli samobójcze.

Inaczej jest, gdy pozwolisz sobie, by przestrzeń umysłu mogła się wyciszyć. Niczym powierzchnia jeziora, po wrzuceniu kamienia. Myśli stają się bardziej klarowne, jasne i mądrość przychodzi do ciebie sama. Wszystko czemu dasz przestrzeń, zacznie w niej egzystować. Raz są to myśli, raz spokój. Czasem niepewność i obawy, czasem myślisz, że ktoś cię zdradza, czasem masz ochotę się napić, mimo postanowienia, że nie będziesz pił itd. Itp.

Jeśli przestrzeń twojego umysłu wypełniona jest po brzegi niepoukładanymi, chaotycznymi myślami, to tak będzie również wyglądać twoje życie. Pozornie nic nie będzie mieć sensu i wszystko będzie wymykać się spod twojej kontroli. Wyobraź sobie, że ktoś chce, żebyś się bał, w efekcie czego tworzysz rzeczywistość nie własną, a zupełnie inną, której tak naprawdę nie chcesz. Rzeczywistość, w której jesteś mały i przestraszony.

Jednak jeśli pozwolisz sobie uspokoić tą przestrzeń, wtedy cicha obecność, która się wyłania, tworzy świat, w którym wszystko co jest ci potrzebne przychodzi samo. Manifestacja twoich potrzeb nie przebiega już w całkowicie niezrozumiały sposób, lecz zaskakuje cię swoją niesamowitością, pięknem, świeżością i tym, że kosmos z ukrycia sprzyja wszystkim twoim działaniom. Zawsze tak było, choć zbędny szum, wytworzony przez strumień myśli, dotychczas nie pozwolił na jasne i zrozumiałe komunikaty, w których twoje potrzeby były wyrażane.

Za relacje między ludźmi odpowiedzialny jest rezonans fal

Poznajesz kogoś, lecz nie pierwszy i nie ostatni raz. Idziecie razem przez pewien czas i nagle ta osoba cię opuszcza. Sposoby na jej odejście mogą być naprawdę różne: Przeprowadza się do innego miasta, kończycie szkołę, zmienia pracę, rozwodzicie się, czy zwyczajnie przestajecie się dogadywać. Oczywiście działo się to stopniowo, lecz nie dostrzegałeś zmiany, gdyż zmianę postrzegamy jako dwa dychotomiczne stany: PRZED i PO. Towarzystwo tej drugiej osoby, zostaje zastąpione kimś innym. Czemu?

Na pewno udało ci się usłyszeć, powiedzenie że rezonuje się na tych samych falach. Jest w tym pewien rodzaj głębi, ponieważ zakres częstotliwości twojej fali, mieści się w częstotliwości fali twojego towarzysza. Fale mieszczące się w pewnym zakresie, dostrzegalne są tylko z perspektywy obserwacji z tego zakresu. To tłumaczy też, czemu nie dostrzegamy innych wymiarów. Krótko: Nie mieścimy się w zakresie fali, która tworzy owy, wyższy wymiar. To czego falą nie jesteś, tego nie dostrzeżesz. Jesteśmy ograniczeni do pewnego zakresu częstotliwości, ten jednak się zwiększa i transformuje z każdym kolejnym zdobytym doświadczeniem.

Istnieje możliwość, że rezonans nie wygaśnie, lecz się nasili i zintensyfikuje. Bardzo rzadko dochodzi do niemal całkowitego nałożenia się fal, gdzie stopień rezonowania wydaje się czymś boskim, niemal niewyobrażalnym i wręcz nie do opisania, zrozumienia przez ludzki umysł (egotyczny). Dzieje się tak, ponieważ przywykliśmy do pewnego zakresu fal i pewnych związanych z tym doświadczeń.


Rezonans fal w kontaktach między-ludzkich



Autor: Michał Murgrabia

Generuj PDF Drukuj Ukryj menu Komentarze
Ryba77 2011-12-06 20:55:45

i co alej. określiłeś dwa stany, stan spokoju ciszy i stan chaosu i co dalej , jak wyjść z ostatniego a wejść w pierwszy.

Jamal 2011-12-07 08:29:19

Najprostszy sposób to wgląd. Wystarczy usiąść w dowolnej pozycji, popatrzeć na swoje dłonie i spróbować się odprężyć. Łatwiej jest jeśli ograniczymy bodźce docierające do naszego mózgu - np zamykając oczy. Następnie obserwujemy potok myśli, który płynie (zapewne jest wzburzony) i próbujemy dostrzec luki między poszczególnymi myślami. Znajduje się tam przestrzeń i jeśli ją dostrzeżemy, wtedy zaczyna się rozrastać i stopniowo wypełnia coraz to więcej miejsca w naszym umyśle. Jeśli myśli schodzą na dalszy plan, a powierzchnia naszego umysłu się wycisza, wtedy pojawia się cisza i wewnętrzny ład. Poczujesz to, o czym tutaj przeczytałeś.

Dobrze jest uświadomić sobie, że każda z myśli chce być tak samo ważna. Stąd powstaje ich nieprzerwany strumień. Wyłączyć go możesz w każdej chwili, wystarczy znaleźć "przycisk". Nie traktuj swoich myśli zbyt poważnie, ale też nie komentuj i nie oceniaj żadnej, która się pojawi. Niech się pojawiają, po to są. Kwestia w tym, że jeśli pojawiają się rzadziej, to niosą ze sobą wewnętrzną mądrość. Potrafią pocieszać, nawet potrafią wskazywać na przestrzeń w umyśle. Jeśli pojawiają się nieustannie i chaotycznie, taki też stan wywołują - wrażenie, że wszystko nie ma sensu i pojawia się depresja.

ADAMEK k. 2011-12-08 16:59:25

No proszę! I znów tym tekstem i po odpowiedzi RYBIE77 (jak i raczej każdą następną negującą i potwierdzającą swe "rewelacje") objawił się kolejny nauczyciel ludzkości, następny "oświecony"....hehehehe

Jamal 2011-12-09 12:07:32

Przede wszystkim jesteśmy jednym i tym samym.

Nie bójmy się własnych możliwości i potencjału :)

St 2011-12-09 12:32:29

@adamek k Od razu widać, że jestes typowym ignorantem i nigdy nawet nie spróbowałeś poszukać siebie ;)

! 2011-12-12 20:16:53

Jamal każdy wie, że popierasz NWO, bo w kółko biadolisz, że Stary Porządek był zły, ale żebyś do tego jeszcze promował new age?

 

Pamiętaj, że obecnie nie ma już OWO (Old World Order), ale NWO (New World Order) jeszcze nie nastał!

Jamal 2011-12-12 22:05:35

To o czym pisze jest dla Ciebie newageowskie?

Wiedz, że daje mi to sposób, aby wytchnąć, aby choć przez chwilę poczuć się jak człowiek. Nie tylko jak własne ciało, czy ego lecz życie. Jak godna, by żyć jednostka. Wg. mnie jest w tym, głębszy sens. Wystarczy zacząć podróż w głąb siebie. To, że tym wszystkim nie rządzi chory przypadek i czyjeś humory (KOMU WOLNO GODNIE ŻYĆ, A KOMU NIEWOLNO) a świadomość. Jest powodem dzięki, któremu dostrzegam kolory, czuje pełnie istnienia. Przez świadomość rozumiem, inteligentą esencję wszystkiego co jest. np. To, co wypełnia i spaja wszystkie atomy.

Powiem to tak: Gdybym nie zadał sobie pytania, o to KIM NAPRAWDĘ JESTEM, już dawno palnąłbym sobie w "łeb". Więc masz rację, wybrałem miłość, nie strach. Jeśli chcesz możesz się bać, możesz dokonać takiego wyboru. Miłość to uczucie uniwersalne, dostępne w takim samym stopniu dla wszystkich (prosto jest kochać, okazać trochę ciepła, szacunku, nie zabijać żywych istot bez potrzeby, nie konsumować więcej, niż dyktuje to głód, nie truć swojego ciała skażoną żywnością, próbować coś zmienić od siebie). To uczucie jest niemal tak powszechne jak Nowy Porządek Świata, dlaczego?

Jest już niemal wszędzie, bo ludzie mają dość... nie chcą się już bać.

Falcon 2011-12-15 01:31:53

Jamal.. rób swoje.. :) i tak każdy będzie musiał w końcu zadać to pytanie: KIM W ISTOCIE JESTEM..

Ex 2011-12-19 01:11:42

witaj Jamal

Jest dokładnie tak jak piszesz o tych falach. Za tym stoi nie newage, ale konkretna nauka. Wave Structure Matter Milo Wolfa, albo prace Konstantina Meyla

http://www.meyl.eu/go/index.php?dir=10_Home&page=1&sublevel=0

To się dzieje na prawdę :)

Jamal 2011-12-19 23:23:54

Wystarczy obserwować.

Patrz nie narzucając żadnych ram, a dostrzeżesz to, czego nawet się nie spodziewasz.

Michaello 2012-01-09 02:02:52

Jamal

Jakis czas temu dostrzeglem to samo co ty opisales. Jednak aby utrzymywac ten stan wewnetrznej harmonii potrzeba drugiego czlowieka z ktorym sie przebywa (badz ich kilku) majacego swiadomosc co jest dobre co zle, nie forsujacego wlasnych rzadz, i wyraznie przestrzegajacego zasady "nie czyn drugiemu co tobie nie mile". Osoby te powinny byc oczywiscie w pelni swiadome siebie jako istoty zyjacej, majacej prawo do godnosci, poszanowania, a zarazem majace swiadomosc iz naruszanie czyjegos ego powoduje reakcje i nakreca spirale zaburzajaca harmonie.

Jamal 2012-01-09 21:36:19

Jedno mogę zaproponować, jako lekarstwo na NWO - stwórzcie grupę, w której czujecie, że wasze wibracje są wznoszące. Przebywanie wśród takich osób, daje więcej niż całe miesiące medytacji. Starajcie się być jak najczęściej razem. To może się wam przydać jako wsparcie na grudzień przyszłego roku. Razem raźniej.

Dodaj swoją opinię
Znasz ciekawe linki, filmy, artykuły nawiązujące do tematu? Zamieść je w komentarzach!

Artykuł dodany przez Jamal
Pamiętajcie, by zadawać pytania i szukać! Nie przyjmujcie niczego za wiarę, bez sprawdzenia tego. Kłamstwo i dezinformacja czasem do złudzenia przypomina prawdę.
Artykułów: 35Komentarzy: 199Postów: 698
Inne artykuły dodane przez Jamal
Czy na pewno chcesz zgłosić ten komentarz do moderacji?
Zgłoś do moderacji Anuluj
Powód zgłoszenia:
Zgłoś do moderacji
Twoje zgłoszenie zostało wysłane!