We the media

Oglądając ostatnio "Al-dżazirę" (jeden z ciekawszych kanałów informacyjnych) na wolnych kanałach internetowych dostrzegłem, jak wiele naszych "państwowych" stacji telewizyjnych kompromituje się i w dalszym ciągu podtrzymuje system taniego, naiwnego i nieprofesjonalnego dziennikarstwa. Dziennikarstwa nastawionego na tanią sensację z rodu Faktu i Superexpresu, czyli zatrzymaj jak najwięcej widzów/czytelników przy jak najgłupszych i jak najmniej istotnych wiadomościach. Ostatnio w naszych rodzimych wiadomościach telewizyjnych jednym z głównych tematów było to, że (bodajże) szympansica czego na swojego partnera w jakimś zoo. Humor w wiadomościach jest, coś głupiego i na odmużdżenie jest, ale... Ale nie puszcza się takich informacji w godzinie największej oglądalności w czasie głównych wiadomości dnia! Jak nieprofesjonalnym trzeba być... tfu, już nawet nie chodzi o profesjonalizm, ale o jakąś miarę w zarządzaniu informacjami, żeby dawać w głównym wydaniu wiadomości materiał o szympansach, kiedy to na świecie dzieją się rzeczy o wiele bardziej zdumiewające i przede wszystkim rzeczy o wiele większej wartości informacyjnej, a co za tym idzie, informacje, które czegoś uczą - poszerzają horyzonty.
I tak np. przez tydzień oglądania wiadomości w TVP czy w stacji TVN jesteśmy się w stanie dowiedzieć wiele durnych rzeczy, rzadko kiedy ukazujących, co dzieje się poza granicami naszego kraju. Ciągle ta sama papka polityczna, która powinna być odstawiona na jakiś czas w kąt po to, aby widz odetchnął. Oprócz polityki i dziwnych wiadomości, które nic nowego nie wnoszą, pojawiają się także często informacje o tak lokalnym zasięgu, że normalny, mądry producent wiadomości nigdy by tego nie pokazał w głównym wydaniu wiadomości. Od tego są stacje lokalne, gazety czy ew. lokalne radio. Niech w głównych wiadomościach będą tematy i wydarzenia, które rzeczywiście są perełkami, i które zasługują na te ok. 30 min dobrego i zwięzłego przedstawienia. A więc, przez tydzień oglądania newsów w Polsce dowiemy się "trochę". I teraz powrócę do wspomnianej już "Al-dżaziry". Ostatnio zacząłem oglądać ten kanał dość często i, mimo że jest w j. ang, to podawane informacje są dla mnie bardziej zrozumiałe i przedstawione w sposób jasny, a zarazem zmuszający do myślenia i zastanowienia się nad danym problemem w szerszej skali. No to oglądam sobie ten zagraniczny kanał przez jakieś 40 min i%u2026 po 40 min oglądania czułem się tak, jakbym dostał dawkę naprawdę porządnych informacji. Po 40 min oglądania wiedziałem "mniej więcej", co aktualnie dzieje się na świecie, oczywiście chodzi mi o najważniejsze wydarzenia.
A wszystko to:
- szybko
- niezwykle zwięźle
- sposób i forma przedstawianych informacji na wysokim poziomie
- ukazywanie danych wydarzeń w szerszym kontekście - łączenie ich z innymi zjawiskami na świecie
Co więcej, bardzo często ukazywane wiadomości, newsy i problemy poddawane były wnikliwej krytyce. I tak np. dowiedzieć się można było, że w niemal całych Indiach wprowadzone będą na rynek niezwykle tanie tablety elektroniczne (coś na wzór powiększonych smart fonów), które będą kierowane głównie do studentów itd. Otóż niby zwykły news, ale jak się okazało, do studia ( a właściwie do video-połączenia ze studiem) zaproszono trzech specjalistów i każdy z nich miał inne zdanie na temat nowego produktu. Prowadzący NIE obejmował żadnej ze stron (co w polskiej telewizji jest zjawiskiem nieznanym). Oczywiście "Al-dżazira" nie jest idealną stacją informacyjną, ale myślę, że wszystkie nasze stacje powinny brać z niej przykład, jak przekazać coś ważnego a przede wszystkim nauczyć się, co jest ważne i, co powinno zająć te 30 min. największej oglądalności.
Zacząłem więc oglądać ów zagraniczny kanał z rana, po południu i niekiedy również pod wieczór, albo i w nocy, jak spać mi się nie chce. Szczerze mówiąc, wiele programów czy przedstawianych problemów spokojnie nadawałoby się na wykłady akademickie. Nie ma na świecie mediów całkowicie obiektywnych, ale z moich obserwacji wynika, że "Al-dżazira" zachowuje większy poziom obiektywności niż BBC czy CNN. Samo krytykowanie działań Obamy oraz poddawanie w wątpliwość jego programów militarnych jest czymś całkowicie zamglonym w naszej polskiej Tele-wizji. W polskich stacjach Obama jest zawsze uśmiechnięty i nigdy nie powie się, że jego (choć to określenie mija się nieco z prawdą) kraj upada. Upada i to w tak drastyczny sposób, że spokojnie można by napisać z tego scenariusz do dobrego filmu. Ostatnio Al-dżazira (pozwólcie, że w tym artykule pochwalę nieco tę stację, jako że służy za naprawdę dobry przykład) podawała liczby i wypowiedzi "zewnętrznych" krytyków finansowych (spoza Wall Street), którzy otwarcie mówili o nieskazitelnej głupocie zarządzających. Tak chwalony przeze mnie kanał posiada cechy, których brak w wielu krajach europejskich:
- informacja zwięzła z możliwie największa ilością danych
- zrezygnowanie ze stałego schematu programowego
- pokazywanie newsów, które "zasługują" na ramówkę
- różnorodność
- informacje ważne z zza granicy, które istotnie wnoszą (wprowadzają) coś nowego
Drodzy czytelnicy, nie doczekamy się w Polsce normalnej stacji z normalnymi wiadomościami, dopóki np. Pan Kraśko dalej będzie twierdził, że dwie wieże zostały "strącone", bo chcieli tego terroryści, albo, że "stosunki polsko-rosyjskie" ulegają poprawie. Każdy kto myśli, widzi absurd i niedorzeczność. A dzisiaj myślenie ma kolosalną przyszłość. Problem myślenia w mediach już dawno zszedł na dalszy plan, kiedy do gry weszła inżyniera socjologiczna i techniki kierunkowania ludzi. Tworzy się programy dla zombii, nie dla ludzi, którzy powinni stale uczyć się i zdobywać nowe informacje - być na bieżąco to podstawia w dzisiejszym świecie informacji. Dzisiejszy świat informacji, który w znaczący sposób zajmuje przecież także powierzchnię internetową to mega rynek. Reklamy w Internecie bywają teraz droższe, niż reklamy w telewizji. Jak ważne jest więc przyciąganie widza do reklamy, a jak ważne zwracanie uwagi na rzeczy paląco istotne???
Moje osobiste zdanie jest takie, że polskie media wolą pokazywać Ci (drogi internauto) romantyczną scenerię z szympansami, podczas gdy w tym samym czasie tonie Tajlandia, a ludzie w Nigerii gotują suche kości z wodą, żeby zjeść jakąś zupę. Nie da się pokazać wszystkiego, nie dogodzimy wszystkim i nie zawsze da się przedstawić "wszystkie" naj-naj newsy, ale zawsze można się starać, żeby utrzymać poziom i rozwijać się. Bo, jak to powiedział mój dobry znajomy - "Kto się nie rozwija, ten się zwija".
Autor: karolc@ireland.com







Generuj PDF
Drukuj
Ukryj menu
Komentarze
Normalne komentowanie
Komentarze Facebook
Postów: 0




Świetnie to podsumował kiedyś John Swinton, redaktor naczelny New York Times:
"W tym rozdziale historii świata, nie istnieje coś takiego jak niezależna amerykańska prasa. Wy to wiecie i ja to wiem. Żaden z was nie ośmieli się szczerze wygłosić swojej własnej opinii – nawet jeśli ktoś z was spróbuje to zrobić, może być z góry pewnym, że jego tekst nie ukaże się w druku. Płacą mi za powstrzymywanie się od wyrażania moich poglądów na łamach gazety, w której pracuję. Wam płacą mniej więcej tyle samo za robienie mniej więcej tego samego – jeśli ktoś z was okaże się na tyle naiwny, by napisać o tym, co myśli, będzie sobie musiał poszukać innej pracy. Gdybym ja pozwolił sobie na taką szczerość, straciłbym zajęcie przed upływem dwudziestu czterech godzin od publikacji. W interesie dziennikarza leży niszczenie prawdy, kłamanie w żywe oczy, perwersja, poniżanie, pełzanie u stóp Mammona i sprzedawanie własnego kraju i własnego narodu za kromkę chleba. Wy to wiecie i ja to wiem. Cóż to za szaleństwo – wznosić toast za niezależną prasę? Jesteśmy narzędziami, wasalami bogaczy zza kulis. Jesteśmy marionetkami: oni pociągają za sznurki, my tańczymy. Nasze talenty, nasze predyspozycje i nasze życia należą do innych ludzi. Jesteśmy intelektualnymi prostytutkami."
http://palestyna.wordpress.com/2010/08/12/john-swinton-o-zawodzie-dziennikarza/
Polecam również ciekawy artykuł na prisonplanet.pl:
http://www.prisonplanet.pl/nauka_i_technologia/kontrola_umyslu_jak_to,p222188817
Dzięki Karolc, świetny artykuł!
Fajne , fajne dobrze się czyta.
No z tą al jazeerą to wyskoczyłeś jak filip z konopii po całej propagandzie odnośnie Libii; to al jazeera i jej kłamstwa są odpowiedzialne za inwazję na Libię
Te same odczucia co wiadomości z Al Jazzery. Miło się to ogląda. Jeśli miałbym w ogóle oglądać wiadomości to właśnie tam. Polskojęzyczne (bo polskie nie są) wiadomości to stek bzdur, tematów zastępczych i lewackiej socjotechniki. Dno siódmego dna.
Deniu - pogadaj z ludźmi, którzy pracowali w Libii (Polaków było tam sporo) a później wygłaszaj komentarze o kłamstwach. Dla Gaddafiego arab to był pies, który nie miał prawa się zbliżyć do niego na bliżej niż 20m a jak by to zrobił to kubański ochroniarz miał obowiązek go zastrzelić.