Witaj w serwisie nwo!

Serwis nwo powstał z myślą o ludziach poszukujących prawdy o otaczającym nas świecie.

Jeśli podobnie jak my masz już dość ciągłych kłamstw, interesujesz się poruszaną w naszym portalu tematyką, posiadasz informacje którymi chciałbyś się podzielić lub piszesz artykuły tematyczne - zarejestruj się! Rejestracja zajmie ci tylko chwilę dając dostęp do wielu dodatkowych możliwości.

Logowanie
Nie pamiętasz hasła?
Zarejestruj się!

NIE DAJMY SIĘ PODZIELIĆ ( PO RAZ KOLEJNY )

-DZIEL I RZĄDŹ - to motto jest doskonale znane.
-Dlaczego... ?
-Dlatego że jest skuteczne , działa - przynosi efekty , zyski .. władzę-kontrolę ( o ile w ogóle mozna ją mieć i nie jest ona iluzoryczna ).

-DZIEL I RZĄDŹ przenika dzieje ludzkości od pewnego czasu . nie od zawsze, ale od dawna .
Czy i jak możemy zaobserwować dziś ten slogan ?.     Teorie , która doskonale się sprawdza w praktyce.

WIKIPEDIA  ( może nie jest to ENCY , ale nawet jak na lekkie odchyły od prawdy tu i tam nieźle oddaję przebieg wydarzeń i interpretuje .              ---

Dziel i rządź (łac. Divide et impera) - stara i praktyczna zasada rządzenia polegająca na wzniecaniu wewnętrznych konfliktów na podbitych terenach i występowaniu jako rozjemca zwaśnionych stron. Jako pierwsi zastosowali ją Rzymianie na Półwyspie Apenińskim (podpisywali umowy między podbitymi ludami, zwanymi odtąd "sprzymierzeńcami", a sprzymierzeńcom nie wolno było podpisywać umów między sobą, przez to prowincje nie mogły się zjednoczyć, aby pokonać Rzymian). Przykład: bitwa na Polach Katalaunijskich.

Zasadę tę stosowano także w sprawach wewnętrznych państwa. Czynili tak już cesarze rzymscy, ale jednym z najlepszych przykładów był król Francji Ludwik XIV, który wygrywał ambicje jednych ministrów przeciwko innym, by żaden z nich nie zajął zbyt silnej pozycji i stał się dla monarchy niezastąpionym. Ogólnie rzecz biorąc, jest to taktyka silniejszych i zwierzchnich ośrodków władzy, które bronią swej pozycji, osłabiając walkami opozycję. We współczesnych, demokratycznych systemach politycznych zasada ta jest postrzegana negatywnie, ze względu na jej destrukcyjne efekty i antysolidarystyczne oblicze.

W okresie zaborów

Zasada dziel i rządź była stosowana w okresie zaborów przez wszystkich zaborców, by osłabić siłę narodu polskiego i uniemożliwić odbudowę państwa lub włączenie do niego określonych obszarów. W każdym wypadku wyodrębnienie kolejnego narodu lub stworzenie odrębnej świadomości etnicznej na pograniczu kulturowym służy silniejszej stronie (np. niemieckiej, w przypadku wydrębniania narodowości śląskiej od początku XX i w XXI w.; albo współcześnie w XXI w. polskiej lub rosyjskiej, w przypadku wyodrębnienia narodowości żmudzkiej w łamach narodu nowolitewskiego), ponieważ z jednego bytu wyodrębniony zostaje dodatkowy byt, który może być przeciwstawiany słabszemu rywalowi.

Przykładem jest wsparcie i inspiracja od 1848 r. przez władze austriackie ruskiego ruchu greckokatolickiego, a później "ukraińskiego", który przeciwstawiano polskiej przewadze politycznej i gospodarczej w Galicji. Po umocnieniu dotychczas nieistniejącej (według zasady gente Rutheni, natione Poloni; czyli Polacy pochodzenia ruskiego) odrębnej świadomości narodowej oraz stworzeniu kierownictwa politycznego (pierwszym była Główna Rada Ruska) wyzyskiwano podsycane sprzeczności do hamowania polskich dążeń politycznych.

Rosja carska wspierała natomiast odrębną świadomość ruską na ziemiach zabranych, a po przymusowej likwidacji w 1839 r. kościoła unickiego i wymuszonym powrocie do prawosławia ludność tą traktowano jako "szczep rosyjski". Ograniczano administracyjnie kulturowe wpływy zachodnie, co oznaczało w praktyce polskie, zabraniając np. piśmiennictwa ruskiego przy użyciu alfabetu łacińskiego (zob. litwinizm) oraz jakichkolwiek form kształcenia w języku polskim nawet dla katolików. Do powstania styczniowego działania te nie zatrzymały, ale stopniowo wyhamowywały rosnące poczucie jedności i wspólnoty "narodu" dawnej Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Ostatnim przejawem poczucia jedności były jeszcze liczne manifestacje patriotyczne na całym terytorium dawnej RON w 1861 r. (zob. manifestacja w Kownie i manifestacja w Horodle). Po upadku powstania styczniowego, w którym działania zbrojne toczyły się również na ziemiach b. Wielkiego Księstwa Litewskiego m.in. z masowym udziałem litewskojęzycznego chłopstwa żmudzkiego, władze carskie działania dezintegracyjne skierowały na wsparcie odrębnej świadomości "litewskiej" w oparciu o litewskojęzyczną część społeczeństwa Wielkiego Księstwa Litewskiego (zob. Litwini w znaczeniu historycznym). W trakcie okupacji niemieckiej Żmudzi, Kowieńszczyzny i Wileńszczyzny podczas I wojny światowej wsparcia istniejącej już odrębnej narodowej świadomości litewskiej udzielili Niemcy, początkowo by stworzone kadłubowe państewko związać z Niemcami, a pod koniec wojny, by utrudnić odbudowę silnego państwa polskiego, którego terytorium otaczałoby Prusy Wschodnie (zob. Litewska Rada Państwowa utworzona we wrześniu 1917 r. - Taryba).

Władze niemieckie i pruskie w swojej polityce również starały się zapobiec wytworzeniu się lub utrzymaniu poczucia wspólnoty wśród obywateli państwa, którzy używali języka polskiego i gwar tego języka. Na przykład przerysowywano różnice językowe wprowadzając terminy typu "Wasserpolen", albo w spisach ludności stosowano kategorie Mazurzy, Warmiacy itp., wspierano także organizacje, których działalność kulturalna akcentowała odrębność od narodu polskiego i jedność polityczną z państwem niemieckim.

II wojna światowa

Zasadę dziel i rządź wobec ludności okupowanej Polski zastosowali także naziści. Według niej przeprowadzono plany germanizacyjne skierowane wobec etnicznych mieszkańców różnych polskich regionów. Najbardziej znanymi akcjami germanizacyjnymi były Goralenvolk oraz Kaschobenvolk[1]. Heinrich Himmler w swoim ściśle tajnym memorandum pt. Traktowanie Obcych rasowo na wschodzie, z 25 maja 1940 roku opisał niemiecką taktykę w Polsce:"Musimy podzielić Polskę na tak wiele różnych grup etnicznych, na wiele części i podzielonych grup jak to jest tylko możliwe"[2]. Natomiast w w swoich refleksjach pt. Kilka myśli o traktowaniu obcoplemiennych na wschodzie pisze:

Musimy starać się uznawać i podtrzymywać jak najwięcej odrębnych narodowości, a więc obok Polaków i Żydów także Ukraińców, Białorusinów, Górali, Łemków i Kaszubów. Jeśli gdziekolwiek jeszcze się da znaleźć jakieś odłamy narodowościowe - to te także.(...) Chcę przez to powiedzieć, że najbardziej zainteresowani jesteśmy nie tym, ażeby ludność wschodu jednoczyć, lecz przeciwnie, ażeby ją rozbić na możliwie wiele części i odłamów. Nie leży w naszym interesie doprowadzanie wymienionych narodowości do jedności i wielkości i stopniowe budzenie wśród nich świadomości narodowej i rozwijanie kultury narodowej, lecz przeciwnie,rozbicie ich na niezliczone małe odłamy i cząstki. (...) W ciągu (...) 4 do 5 lat np. pojęcie Kaszubów musi stać się nieznane, ponieważ wówczas kaszubskiego narodu już nie będzie (odnosi się to szczególnie do Prus zachodnich). Musi być także możliwe w okresie nieco dłuższym spowodowanie zniknięcia na naszym obszarze narodowych pojęć Ukraińców, Górali i Łemków. To co zostało powiedziane o tych odłamach narodowych, odnosi się w odpowiednio większych rozmiarach także do Polaków[3].

Podobne działania podjęto na ziemiach polskich anektowanych przez III Rzeszę. Dla przykładu w spisie w roku 1940 przygotowanym zgodnie z zasadą dziel i rządź w rejencji katowickiej prowincji Śląsk wprowadzono kategorię narodowość śląska, na Śląsku Cieszyńskim "narodowość ślązacką" (Slonzaken Volk), a tych którzy podali narodowość "Górnoślązak" (Oberschlesier) przypisano do kategorii: narodowość niemiecka[4]. W zakresie języka w tym spisie można było deklarować na Śląsku Cieszyńskim język "ślązacki" (Slonzakisch), a Górnoślązacy mogli podać język "wasserpolnisch" (co w oczywisty sposób miało zniechęcać i zniechęcało do takiej deklaracji) - zaledwie 104 tys. osób podało taki "język".

Inne przykłady stosowania zasady "dziel i rządź"

Imperium Rosyjskie/Sowieckie - W ramach polityki rusyfikacyjnej w końcu XIX w. administracja rosyjska wspierała świadomość etniczną mniejszościowych grup etnicznych nie tylko na ziemiach zabranych I Rzeczypospolitej, ale także na Kaukazie, w Azji Środkowej i na Syberii, w celu rozbicia i przeciwstawienia większej grupie. Metody te udoskonalone były w czasach sowieckich, gdzie "tworzono" nowe narodowości, łączono i dzielono już istniejące, i odpowiednio nowe "autonomiczne" jednostki administracyjnie stosownie do aktualnych warunków politycznych. Rozbicie na małe grupy ułatwiało także późniejszą rusyfikację. Zasadą polityki sowieckiej było popieranie partykularyzmów i zwalczanie tendencji integracyjnych. Rezultaty tych działań są obecne w dzisiejszej sytuacji politycznej na całym obszarze byłego imperium rosyjskiego i sowieckiego oraz wykorzystywane są skutecznie we współczesnej polityce rosyjskiej od czasu upadku Związku Sowieckiego (Kaukaz Północny[5], Naddniestrze, Osetia Południowa, Abchazja, Krym, podsycanie fobii antypolskich w Republice Litewskiej itd.).

Jednym z dziewiętnastowiecznych przykładów było wyodrębnienie z inicjatywy ówczesnego kuratora kaukaskiego mieszkańców Megrelii, którzy używali jednego z gruzińskich dialektów. Stworzono dla Megrelczyków odrębny alfabet, wzorowany na rosyjskim, rozpoczęto też wydawanie pism i książek w dla "nowego narodu"[6] (analogia do "odrodzenia litewskiego" u schyłku XIX w.).

Podbój subkontynentu indyjskiego przez Imperium Brytyjskie - Podbicie i utrzymanie ogromnego subkontynentu indyjskiego przez maleńką terytorialnie i ludnościowo Wielką Brytanię, nawet pomimo jej przewagi technicznej i organizacyjnej, nie byłoby możliwe bez skutecznego stosowania zasady "dziel i rządź". Indie zostały podbite rękami jej mieszkańców.

Pomyśleć tylko , że żyjemy troszeczkę później....

Chore  i nieprawdźiwe było by stwierdzenie że jesteśmy wolni czy niezależni ... po 120 latach zaborów i ww spraw( implenetowania podziałów) , niszczenia naszej kultury , historii ,  więzi narodowych . Jednym słowem  ( jak to się mówi  ) wszystkiego co sprawia że jesteśmy SILNI .

Następnie 45 lat izolacji , jedynej słusznej racji , i znów ww spraw czyli implementowania podziałów   itd itd  itd  itd  .....

Nagle zapala się światło w 89 roku  ... i co  ..  i mamy nadzieję na koniec jedynej słusznej racji ,  wolność ...

Co mamy widać . Chciało by sie powiedzieć DOSKONALE  , lecz niestety nie dla wszystkich ....

22 lata  SPRZEDAŻY    (za drobne w stosunku do prawdziwej wartości)    naszego NARODOWEGO MAJĄTKU pod etykieta PRYWATYZACJI  ( czyli umyślnego dołowania przedsiębiorstw  po to żeby   sprzedać  je  w obce ręce po  okazyjnej cenie tak aby inwestor(rzy) odstąpił(li) działke załatwiającemu całą sprawę politykowi  lub / przeważnie grupie polityków .

Po  200 latach dzielenia nas  na  ślązaków , lepszych ,  gorszych , umiejących pisać , nie umiejących , komunistów , imperialistów , wierzących , niewierzących....

Czy jesteśmy w stanie odpowiedzieć sobie na pytanie :

CZY DZIŚ MOZEMY ZAOBSERWOWAĆ  TO ZAJWISKO ?

Czy to że wypuszcza sie prasę  , programy tv , filmy TYLKO dla kobiet  i TYLKO dla mężczyzn może o czymś świadczyć ...  ?? czy to moze być podział sztucznie zaimplementowany ? Oczywiście to juz na skalę globalna bo nie możemy powiedziec że dzieje się tak tylko w naszym kraju .

Czy tego typu rzeczy mogą mieć wpływ na funkcjonowanie  RODZINY  ??

Czy marginalizacja zarobków , a tym samym podział na biednych i bogatych może mieć wpływ na nastroje w państwie czy powodowąć jego rozwarstwienie a tym samym zmniejszyć  zdolność do KIEROWANIA i RZĄDZENIA PAŃSTWEM W JAK NAJLEPSZYM JEGO I JEGO OBYWATELI  INTERESIE...?

Czy zajmowanie uwagi OBYWATELI rzeczami  błachymi i nieistotnymi dla ich funkcjonowania kosztem naprawde istotnych problemów  ..        ( np. zapchanie mediów teleturniejami , reality szołami , jakąś pseudo kulturą  , które nie maja  W OGÓLE wpływu na nasze życie i naszą przyszłośc zamiast istotnych informacji na temat poczynań NASZYCH REPREZENTANTÓW  w tym przypadku CIECIÓW pracujących dla nas dla naszego dobra (ALE NASZYM ZDANIEM)  za NASZE PIENIĄDZE  !!  )    i   ODDZIELENIE ich  od CIECIÓW - REPREZENTANTÓW  powodując zmniejszeni kontroli nad tym co CIECIE POCZYNAJĄ  i  czy działają w NASZYM    interesie ...

Chcielibyście mieć gospodarza , któremu płacicie a on rujnuje wasz majątek mówiąc wam że jest dobrze, i  że TERAZ TYLKO TRZEBA TROSZKĘ BARDZIEJ ZACISNĄĆ PASA ... BO JUŻ MU SIE PRAWIE UDAŁO  WYPROWADZIĆ Z DOŁKA wasze gospodarstwo  na którym dziwnym trafem brakuje CIĄGNIKA  , STODOŁY , WRSZTATU i 1/3 POLA  ??? A on wam mówi : " Zaraz na Pol...cie   , Tv..enie będzie BONANZA albo SZPITAL W PODKOWIE NA PERYFERIACH...

I pomyślcie że to jest trzeci     z  trzech możliwych gospodarzy ..  a każdy wcześniej robił was  tak samo... i KAŻDY przychodzi do was co 4 lata i mówi : "Nie ważne czy wybierze pan mnie , Heńka czy Bogdana ... ALE  WYBRAĆ TO PATRIOTYCZNY OBOWIĄZEK  !! " , ale nie mówi że i on i  Heniek i Bogdan są ugadani i robią biznesy miedzy sobą i innymi sprzedając cichcem CIĄGNIKI , STODOŁY i WARSZTATY I POLE....

Co jest ważniejsze ... ?  Żeby   SZYMON BRODKA wygrał TALENT Z GWIAZDAMI ??   CZY ŻEBY NASZE DZIECKO W KOŃCU NIE MUSIAŁO CO ROK KUPOWAĆ NOWEGO PODRĘCZNIKA w którym jedyną zmianą jest PRZECINEK NA 36 stronie ... to znaczy żebyśmy MY nie MUSIELI DZIECKU   ....

Co jest ważniejsze .... ?  Nasze ŻYCIE ?? czy   "samo życie"  ?  .....   Cena chleba  , mięsa , energii ....  czystość powietrza , wody , POŻYWIENIA ... czy  Małysz , Liga światowa , Doda i Pudzian ??

Co jest ważniejsze ... ?  Stworzyć  dobre gniazdo czy dać się zajechać tyrając na wszystkie gadżety które tylko pokażą w TV  i PRASIE ??

To oczywiście tylko nieliczne z pytań, które można zadać a odpowiedzi na nie pozwolą nam sie dowiedzieć czy zasada DZIEL I RZĄDŹ da się zaobserwować dzisiaj w otaczającej nas rzeczywistości.

Może nadszedł czas przystanąć na chwilę , zastanowić się , zapomnieć o Manchesteer United i Chealsea Londyn , tych w  Mercedesach i Fiatach gejah i hetero , komunistach i solidarnościowcach , rolnikach i robotnikach , PiS-owcach , PO-paprańcach , SLD-owcach , PSL-wlakowcach , biednych i bogatych bo jak tak dalej pójdzie to żadnych nie będzie ....

NIE DAJMY SIĘ PODZIELIĆ - NIE MA ALTERNATYWY NA CHWILĘ OBECNĄ , więc zjednoczmy się w braku wyboru i NIE GŁOSUJMY...  WSPÓLNIE , RAZEM I NIE DAJMY SIĘ PODZIELIĆ W IMIĘ  ZŁUDZEŃ O LEPSZYM JUTRZE DZIĘKI  NASZYM CIECIOM... MUSIMY TO ZROBIĆ MY SAMI ...  NIE GŁOSUJĄC .

ZJEDNOCZENI  - SILNI .

Pozdrawaim

Generuj PDF Drukuj Ukryj menu Komentarze
Marek2213 2011-09-28 11:16:09

Podziały są i będą. Wynikają głównie z wpływu mediów opinię publiczną.

W sferze politycznej przykładowo, można zaobserwować podział na mediotów, czyli osoby zmanipulowana, niepotrafiące samodzielnie myśleć, oszołomione i zagubione, jednak przeświadczone o swojej wyższości i właściwym wyborze, czyli elektorat PO, oraz osoby z drugiej strony barykady, które w jakiś przedziwny sposób są odporni na wpływ żydobolszewickich mediów i zachowały umiejętność samodzielnego myślenia i wyciągania wniosków, są to osoby wspierające PIS.

Konkludując. Podziałów w społeczeństwie, obecnie dokonują media, głównie TV. I podział będzie się pogłebiać na tych którzy idiocieją coraz bardziej i na tych którzy manipulować się nie dają.

Aby zniknęły podziały niezbędne jest, aby uczciwi ludzie przejeli kontrolę nad mediami, a to na razie jest nierealne.

S_e_t_h 2011-09-28 12:11:12

I znów głos eksperta ... serdecznie dziękuję    i odsyłam do postów o ekspertach...

"Ja widze że eksperci od przebiegunowania się odezwali ... przeżyli już to wiedzą  co i jak.... a jak juz wiedzą to po co maja sie rozglądać i dowiadywac przecież juz wiedzą ... co dokładnie powoduje przebiegunowanie i jakie ma to efekty i konsekwencje ... no musza wiedzieć inaczej by nie mówili ze cos jest niepowazne lub niemozliwe ... w koncu to eksperci ... fajnie czasem poczytac tych ekspertów  szzcególnie jak wrzucają innym "ciemnej masie " co szuka przyczyn ....  no bo przecież to bez sensu ... szukac węszyć przecież wszystko jest jasne i po co tam sie doszukiwac  punktów i je ze sobą łączyć ...  ?  przecież juz wszystko wiemy .. przecież zyjemy w 21 wieku i mamy nanotechnologie ... no..

"Cóż za smutna epoka, w której łatwiej jest rozbić atom niż zniszczyć przesąd."   -      A. Einstein

"Wiadomo, że taki a taki pomysł jest nie do zrealizowania. Ale żyje sobie jakiś nieuk, który o tym nie wie. I on właśnie dokonuje tego wynalazku."      -  A. Einstein

 

"Zdrowy rozsądek to zbiór uprzedzeń nabytych do osiemnastego roku życia."   -     A. Einstein

Podziękowanie dla ekspertów ( oni wiedzą kim są )  Pozdrawiam .  "

"@ Marek 2213 i podobne wynalazki ...

Art. 104. Konstytucji RP
Posłowie są przedstawicielami Narodu. Nie wiążą ich instrukcje wyborców.

http://www.sejm.gov.pl/prawo/konst/polski/4.htm

 

Raz na 4 lata oddajemy głos na bliżej nieokreśloną substancję nami rządzącą, nie wypowiadamy się na temat jakiejś konkretnej sprawy, teorii, czy tzw. programu. Pamiętam jakiś czas temu gdzieś na wybrzeżu gorliwy PO-plecznik podał do sądu Platformę o to, że nie wypełnia obietnic wyborczych. Wiecie, jakie był werdykt sądu - Partia nie musi wypełniać obietnic i są one niewiążące.

Myślę, że wybory powinny być raczej traktowane, jako zbieranie punktów, kto więcej nazbiera ten przejdzie, temat nie dotyczy obywateli, ale startujących.
Jednakże punkty mogą zapewnić obywatele, więc trzeba im wmawiać że taki przejaw demokracji jest ich obowiązkiem. Wciąga się masy w plebiscyty, tworzy drużyny, są mecze i mają strony swoje koszulki i okrzyki bojowe. Jak plebiscyt się zakończy to skończy się wrzawa i będzie jak dawniej.

Proszę przeanalizucie słowo plebiscyt....   może wyjdzie wam to samo co mnie związanego z PLEBSEM...

 

Jak w poście "przebiegunowanie w toku"   -   Podziękowania dla "EKSPERTÓW"    .

Pozdrawiam .  "

Podziały są , ale nie wiem czym uzasadnisz to że będą .. strasznie pesymistyczne lub komercyjne podejscie ( czas pokaże w której grasz drużynie )

Musimy zacząć od siebie samych i naszych lokalnych społeczności - proste jak drut , choć nie łatwe ...

Widzicie to  przy każdym odpaleni tej strony ... i co ?  :  BĄDŹ ZMIANĄ KTÓRĄ CHCESZ ZOBACZYĆ .

Pozdrawiam

N_one 2011-09-28 13:53:39

Świetny tekst i poparty konkretnymi, logicznymi argumentami plus fakty historyczne.

O ile zgadzam się z myślą przewodnią zamieszczonego artykułu - o tyle nie potrafię w żaden sposób zgodzić się z końcową tezą, jaką stawiasz - nie głosować.

Odrzućmy emocje i całkiem spokojnie rozważmy taki scenariusz jaki proponujesz. Popraw mnie proszę jeśli się mylę lecz ja widzę to tak:

Tak, jak pisze Marek2213 podziały są faktem i nie widzę możliwości by 100% społeczeństwa zachęcić do bojkotu wyborów; do postawienia się "okoniem". Osobiście uważam, że ci, którzy odpowiadają za całą tą szopkę nawet liczą na to, że ci, którzy mają już dość nie pójdą do urn dając im pole do popisu.

Powyższy wniosek nasuwa się z prostego rachunku: Przyjmijmy, że uprawnionych do głosowania jest 20mln obywateli. Bojkotu dopuści się 97,5% społeczeństwa i nie pójdzie do urn. Zostaje nam te skromne 2,5% czyli 500 tys uprawnionych, którzy oddadzą głos i zdecydują za pozostałe 97,5% społeczeństwa.

Media mainstreamowe prawdopodobnie nie wspomną nawet, że głosowała zaledwie garstka lecz tak podadzą informację, aby każdy odniósł ją do całego społeczeństwa. Bardzo się mylę? A jeśli tak, to proszę przypomnij wybory prezydenckie 2010. Ile procent społeczeństwa poszło do urn, a jak to przedstawiono w mediach?

Uważam, że przeciwnie, wszyscy powinniśmy pójść na wybory i głosować na... Batmana albo Pingwiny z Madagaskaru czyli oddać głos nieważny, gdyż wtedy bardzo namieszamy w statystykach.

250 tys z 500 tys to 50% lecz te same 250 tys z 20mln to zaledwie... 1,25% Zgadza się?

Poniżej film instruktażowy jak to zrobić (głosować na Batmana)

Polawhite 2011-09-28 15:32:03

"Osobiście uważam, że ci, którzy odpowiadają za całą tą szopkę nawet liczą na to, że ci, którzy mają już dość nie pójdą do urn dając im pole do popisu."

tak nie jest, ponieważ w telewizji lecą spoty reklamowe zachęcające do głosowania, coś w stylu "każdy głos się liczy!" (przy wcześniejszych wyborach też zachęcali do głosowania). do jednej reklamy wzięli jakąś młodą aktoreczkę i Gajosa, któremu przecież musieli zapłacić niezłą kasę za pokazanie się w reklamie. wniosek: skoro wydają kasę na zachęcanie do głosowania, to znaczy że zależy im na frekwencji

S_e_t_h 2011-09-28 16:26:19

@ Marek 2213 i podobne wynalazki ...

Art. 104. Konstytucji RP
Posłowie są przedstawicielami Narodu. Nie wiążą ich instrukcje wyborców.

http://www.sejm.gov.pl/prawo/konst/polski/4.htm

Pukną nas/was frekfencją w obojętnej dla nich konfiguracji .. i tak ci co mają zasiąść zasiądą i podzielą się zabawkami a Wy moi drodzy będziecie mieli co macie jak nie gorzej .

 

Róbcie co chcecie...

Pozdrawiam

N_one 2011-09-28 17:34:37

w telewizji lecą spoty reklamowe zachęcające do głosowania, coś w stylu "każdy głos się liczy!"

Tylko jedno zdanie: show must go on!

Proszę, nie pisz, że wierzysz jeszcze w krasnoludki. Przeczytaj proszę raz jeszcze artykuł. Seth przecież wyraźnie napisał, że nie ma znaczenia kto dorwie się do koryta - karty zostały już rozdane i tu absolutnie z nim się zgadzam.

Pukną nas/was frekfencją w obojętnej dla nich konfiguracji .. i tak ci co mają zasiąść zasiądą i podzielą się zabawkami a Wy moi drodzy będziecie mieli co macie jak nie gorzej .

I uważasz, że lepiej jest nie iść na wybory, niż iść i oddać nieważny głos? Czy dobrze rozumiem, iż sugerujesz, że już ustalili ile i komu przydzielą głosów nieważnych? Szczerze wątpię.

A co do art. 104 Konstytucji RP. Absolutnie zdaję sobie sprawę z faktu, że ten cyrk z wyborami, partiami, etc to kosmiczna ściema i iluzja, na co wskazuje właśnie ten artykuł. Stworzyli ułudę, że niby na coś mamy wpływ; o czymś decydujemy, a tu taki zonk.

Myślę, że powinniśmy brać udział w spotach wyborczych różnych ludzi i publicznie, na całe gardło i przez megafon żądać od delikwenta (kandydata) zajęcia stanowiska odnośnie tego punktu. Jak jego obiecanki-macanki mają się do rzeczywistości, którą w tym wypadku wyznacza ten artykuł.

Może w ten sposób całe rzesze ludzi zrozumieją jak mają się obietnice wyborcze do rzeczywistości. Może wreszcie dotrze do szerszej publiki, że te wybory to jedna wielka ściema, a w dodatku za ich pieniądze - pieniądze podatników; obywateli tego kraju. Może dzięki temu zrozumieją, że ta impreza jest za ich pieniądze, pieniądze, z których są okradani przez skorumpowanych botów tworzących tzw "rząd" .

Polawhite 2011-10-03 15:53:48

frekwencja w wyborach parlamentarnych się nie liczy, więc nie pójście na wybory niczego nie da

Dodaj swoją opinię
Znasz ciekawe linki, filmy, artykuły nawiązujące do tematu? Zamieść je w komentarzach!

Artykuł dodany przez S_e_t_h
Ten użytkownik nie dodał jeszcze opisu do swojego profilu
Artykułów: 3Komentarzy: 18Postów: 607
Inne artykuły dodane przez S_e_t_h
Czy na pewno chcesz zgłosić ten komentarz do moderacji?
Zgłoś do moderacji Anuluj
Powód zgłoszenia:
Zgłoś do moderacji
Twoje zgłoszenie zostało wysłane!