Manifest 3

Podczas gdy Twój wybór sprowadza się do decyzji gdzie chcesz iść w prawo, czy w lewo, nadal wierzysz, że posiadasz odwieczny gral wolności. Nawet gdy zagłosujesz i wybierzesz dla siebie właściwą drogę, to jedynie możesz spojrzeć w wybranym kierunku. Nie postawisz sam kroku w przód, a czekasz, aż Cię przeciągnie Twój reprezentant. Twoja nadzieja w ten sposób zostaje wykorzystana, gdyż ta osoba kieruje się założeniem, że społeczeństwo lepiej uzależnia się nadzieją, a nie wdzięcznością.
Pozwól teraz mi chwycić Cię chociaż na chwilę za rękę i pociągnąć do przodu. Wybiegniemy razem przed innych i spojrzymy na wszystko z innej perspektywy.
Na wstępie postaram się zdjąć Ci z oczu przepaskę, byś mógł dostrzec to, co Cię otacza. Uwolnisz swoją percepcję, która przystosowała się do sztucznej normalności. Do tej pory poznałeś świat przez pryzmat lęku i rządzy. Strach może wzbudzać ciekawość, być mobilizujący, lecz w połączeniu z pożądaniem działa negatywnie, ponieważ pod ich wpływem zacząłeś patrzeć na świat przez filtr lęku przed stratą. Wolisz swoje działanie skupić na odczuciu pewności, a nie możliwości, przez co paranoicznie boisz się porażki, straty, krytyki i odrzucenia.
Przez lęk przed stratą wyrosły w Tobie takie odczucia jak gniew, smutek, złość, zawiść, zazdrość, zwątpienie i bezsilności. W tym stanie daleko Ci do zrozumienia czym jest Miłość, a przecież to ona powinna wpływać na Twoje czyny. To dzięki niej możesz odczuć spokój, poczucie więzi, radość, wiarę i nadzieję.
Społeczeństwo nie będzie uszczęśliwione tym co napisałem powyżej, bo jeśli to zrozumiesz i otworzysz oczy, staniesz się dla systemu zagrożeniem. Jeśli dostrzeżesz, że nikogo nie potrzebujesz, to przestaniesz bać się krytyki, nie będziesz dbał o to, co o Tobie myślą i mówią, przez co przecięte zostaną wszystkie sznureczki, za pomocą których Tobą sterowano. Nie jesteś już kukiełką. To właśnie niesie zagrożenie. Takie osoby najlepiej się pozbyć, ponieważ zaczniesz mówi prawdę, bo przestałeś być małpką, a stałeś się człowiekiem! W końcu stałeś się istotą ludzką! Wydarłeś się ze swego zniewolenia, wydobyłeś się z wiezienia.
Tam gdzie pójdziemy nie ma granic, gdyż ja patrzę na otoczenie horyzontalnie. W tym świecie nikt nie jest winny, gorszy bądź zły, bo nie szukam prawdy w punkcie, a w sposobie patrzenia na świat. Idee, ludzie, rzeczy nie są dla mnie tylko białe lub czarne, a wszystko ma określoną barwę, powstałą przez zmieszanie się dobra ze złem.
Porzucimy na chwilę zaprzeszłe schematy, wyuczone emocje. Mam nadzieję, że dzięki temu doświadczeniu odkryjesz możliwości, których nie pozwolono Ci dostrzec. Pragnę byś postarał sobie wewnętrznie uświadomił to co zobaczysz, a nie potraktował jedynie jako informację. Wiem, że wywołać mogą cierpienie, które przejawi się w odczuciu wszechobecnego fałszu, w którym żyłeś, lecz wiedz, że wystarczy wewnętrznie trzy razy umrzeć, żeby nauczyć się żyć szczęśliwie na nowo. „Cogito ergo sum. Felix qui potuit rerum cognoscere causa.” - Myślę, więc jestem. Szczęśliwy ten, kto był w stanie nauczyć się przyczyn rzeczy.
Na pewno musi istnieć jakiś lepszy sposób na życie niż uzależnianie się od sztucznej normalności. Tylko wewnątrz samego siebie każdy może znaleźć odpowiedz na pytania dotyczące celu i sensu życia. Poszukiwanie odpowiedzi skupmy na znalezieniu odpowiedzi na podstawowe pytania, które towarzyszyły ludzkości od zarania dziejów: Kim jestem? Za kogo się uważam? Po co żyję?
Większość osób zaraz odwróci wzrok z braku odpowiedzialności, ale wierzę, że znajdą się tacy, którzy chcą spojrzeć sobie prosto w oczy, a nie na maskę, osoby którą chcą być.
Większość ludzi zalicza siebie do czterech kategorii: inwestora, biznesmena, specjalisty, robotnika? Lecz to tylko etykiety przypięte po to, by móc się utwierdzić w słuszności swojego, dotychczasowego działania. Z łatwością przyklejamy sobie i innym wartość lepszych bądź gorszych, a przecież sukcesy w pracy, pieniądze, atrakcyjność są tak przemijające i ulotne. Czy mówiąc o własnej wartości, nie mówimy tak naprawdę o tym, jak odzwierciedlamy się w umysłach innych ludzi? Mimo, że każdy chce być postrzegany dobrze przez społeczeństwo, ale czy musimy się od tego uzależniać?
Więc kim jestem? Człowiekiem – Homo sapiens. Przekonany jesteś, że stworzony zostałeś na wzór Boga, tylko kiedy on jest doskonały tak Ty lekko gorszy.
Niestety zagubiony w monotonii i pogoni za statusem, tytułem, renomą i lepszym jutrem, byłeś tylko rolą w życiu; rozgrywką. Do tej pory podróżowałeś przez świat jako iluzją, bo przez lęk przed odrzuceniem pozwalałeś sobą manipulować. Byłeś tylko iluzją, bo na Twoje działania ciągle wpływali inni, przez co nie mogłeś być podobny do Boga.
Z człowieka rozumnego stałeś się homo konsumpcjonist. Chciałeś jedynie szczęścia, a nie prawdy. To odpychało Cię od poznania siebie samego, przez co nie byłeś świadomy swojej osoby. Byłeś tylko biernym biorcą, który pozwolił prowadzić swoją osobę po omacku dla systemu, tłumacząc, że wszyscy tak egzystują.
Przekonano Nas, że przez ciągły postęp sfera duchowa zwyciężyła nad naturą zwierzęcą. Przyznam homo konsumpcjonist potrafi doskonale się kontrolować, być twórczym, władać swoimi myślami, lecz wewnętrznie nosi on w sobie bestię, która jest niereformowalna, wredna, pazerna, okrutna, cyniczna, egoistyczna, kłamliwa, zdradliwa, lizusowska, słowem podła i krwiożercza. Ten potwór wyłania się, gdy uzyska odgórne pozwolenie, bądź nakaz. Jednocześnie wszystkie moralne odruchy, trzymające bestię na uwięzi, zanikają, gdy człowiek nie ma zapewnionych podstawowych potrzeb. Przez sztuczny sposób życia stworzony przez masowe media, racjonalizm, chorą tolerancję jesteśmy społeczeństwem postludzkim, żyjących w erze postetycznej.
Jeśli zrozumiałeś to co starałem się przedstawić, to umarłeś wewnętrznie 3 razy.
- Straciłeś pewność zapewnioną przez przypiętą etykietę.
- Odczułeś wielkie rozgoryczenie rozumiejąc, że żyjesz jak iluzja.
- Pochłonęło Cię cierpienie czując potwora, którym jesteś przesiąknięty.
Dzięki temu, możesz nauczyć się żyć na nowo, wybiegając daleko przed innych.
Każdy z Nas ma inny cel życia, jednakże opiera się on na wspólnym fundamencie: korzystaniu w pełni z wolności, gdyż Ziemia to plac zabaw, na którym ludzie bawią się w życie. Wolność to także możność nie kłamania, toteż proszę stań razem z Nami, ludźmi świadomymi i zacznij sprzeciwiać się fałszu ukrytemu pod polityczną poprawnością opartą na relatywności i chorej tolerancji.
Współczesny bóg relatywizmu stwierdza, że wszystko jest względne; wszystkie wartości normy, zasady i oceny etyczne i kulturowe, są do logicznego obalenia, gdyż według etycznego relatywizmu nie ma absolutnego dobra, gdyż co jest dobre dla jednego, może być złe dla drugiego. Przez ostatnie tysiąclecia było jasne co jest złe, a co dobre. Nikt nie miał tak pomieszanie w głowie, by kradzieże i zbędna rozpusta nagradzać laurami. Lecz przez Boga relatywizmu świat zwariował, gdyż rozrabunek pod nazwą „podatku” stał się normą, kradzież mienia nazwana „nacjonalizacją” stała się właściwa, tyrania nazwana „dyktaturą proletariacką” zniewalała ludzi pod przykrywką ochrony, korporacyjną agresywność zostało nazwane „umiłowaniem pokoju”, masowe ludobójstwa „sprawiedliwością ludową”.
Tolerancja, której założeniem było dowartościowanie czarnych obywateli, przerodziła się w globalną paranoję, w której wszelakie autorytety zostały zastąpione współczesną sieczką medialną. Poprzez tolerowanie dewiacji, skrajności, zła, zostały wyśmiane i zapomniane normy etyczne i moralne, które do tej pory stanowią fundament społeczny.
Współcześnie dużo łatwiej być dobrym człowiekiem, ponieważ bez problemu spełnia się wymagania etyczne, gdyż te obniżyły się do poziomu zwierząt. Podczas gdy prawdziwie dobrzy ludzie przestali działać, społeczeństwo przemienione w nikczemne stado pozwoliło złu i bestii triumfować nad światem.
Reks







Generuj PDF
Drukuj
Ukryj menu
Komentarze
Normalne komentowanie
Komentarze Facebook
Postów: 0




świetny artykół. dużo jest w nim prawdy. mi też coś podobnego się wydaje tylko nie umiem ubrać tego w słowa, a tobie się udało
Sam doszedłem do podobnych wniosku co Ty, a oczy zacząłem otwierać jakieś dwa lata temu. Z dnia na dzień coraz bardziej zmieniało się moje patrzenie na rzeczywistość. Zacząłem odrzucać coraz więcej rzecz od których wcześniej byłem uzależniony, coraz bardziej zmieniać własne priorytety, w ogóle zmieniać swoje życie. Jest to ekscytujące, ale niestety wymaga coraz większego odsuwania się od społeczeństwa, gdyż tylko gartska ludzie próbuje i potrafi Cię zrozumieć. Alienacja i samotność jest ceną jaką się płaci za wolność i niezależność. Świetny tekst.
@Ktoś: polecam się dzielić myślami niezależnie jak zostałyby ubrane w słowa, gdyż wierzę, że każdy nosi w sobie wewnątrz ideę(element puzzli) składającą się na uniwersalną prawdę(obraz rzeczywistości). Jest to nieskrępowana idea stojącą ponad strachem, zachciankami. Ona charakteryzuje nasze działania, ponieważ pozwala odnaleźć własny cel życia. Prawdami tymi powinniśmy się dzielić nawzajem w celu poprawy świadomości społecznej.
Moja własną wewnętrzną ideą, od której wszystko się zaczęło: „Pojmowanie ludzkie jest nieograniczone. Człowiek może wszystko zrozumieć, a jedynie może nie dostrzegać, nie zauważać faktów lub nie chcieć rozumieć tego, co ktoś stara się mu przekazać. Grzechem jest niechęć do przekazywania swoich wewnętrznych, głębokich przemyśleń.”
@Wjmm: miło słyszeć, że doszedłeś do podobnych wniosków :) Ja osobiście mimo, że uległem częściowej alienacji to nie odczuwam jej jako negatywnego odczucia, a bardziej jako pozytywne doświadczenie, gdyż widzę, że obecnie coraz więcej osób chce spojrzeć inaczej na świat, a ja im to umożliwiam :)
Pozdrawiam :)
Rzeczywiscie swietny tekst szczegolnie czesc 2.Ta nasza cywilizacja praca pieniedze stres choroby brak nadziei egoizm cale to zlo to potworne zlo jest przerazajace.Osobiscie polecalbym kazdemu zeby przeniknac te iluzje pobyc przaz jakis czas bezdomnym.Po wyjsciu z takiego stanu czlowiek jest prawdziwie inny nigdy nikogo ani niczego nie bedzie juz ocenial.Pozdrawiam.
Depeche=> a robiłeś kiedyś coś takiego?? Mógłbyś napisać coś więcej na ten temat?? Jak się do tego zabrałeś, jak sobie radziłeś, ile czasu Ci to zajęło?? Ja swego czasu myślałem raczej o życia przez jakiś czas pustelniczo, ale raczej nie jestem jeszcze gotowy na takie wyzwanie. A bliscy by pewnie pomyśleli, że mi już całkiem odbiło :)
Swietny tekst !!! Juz od jakiego czasu żyje daleko od cywilizacji :-) Dobrze ,ze istanieja takie fora bo dzięki nim widać ,ze istniają ludzie którzy mysla i widzą podobnie .Wiekszosc moich znajomych nawet nie chce słuchac takich wywodów a co dopiero ujrzeć siebie ,prawde i cokolwiek zmieniac.
..."rzeczywiscie dobry tekst.."
I tyle. Ginie w natłoku informacji..jaka sam jest.
Swiata nie naprawisz, ludzkiej natury nie zmienisz.
Jestes mlody i pelen inicjatywy zmiany i wiary w sens zycia.
Ludzkie zycie nie ma jednak sensu. Jest jakąś forma wadliwych wyborów w istniejącej przestrzeni.
Jesli to taki doskonaly "plac zabaw" jak piszesz, to tymbardziej nie ma potrzeby wnikac w glebie przeznaczenia.Myslenie , że mozna te mroczne powiazania zrozumiec i cos z tego miec ,jest tym z rodzaju :" chce by.."
nie przypominam sobie tekstu o większym ładunku intelektualnym/empatii niż Twój.
Brawo, jestem dumny, że jesteśmy na jednym portalu ;)
Dziękuję za uznanie :) Długo pracowałem, żeby z zapisków myślowych wyciągnąć sensowny tekst.
Oczywiście nie zamierzam poprzestać na laurach, a nadal będę szukał analizował i dopracowywał idee, bo trzeba ten świat w końcu zmienić na lepsze :) Ludzie przecież potrzebują i chcą zmian, a ktoś musi im to umożliwić. Wdzięczny będę za każdą dyskucję i nakierowanie na materiały warte przeczytania :)
Pozdrawiam
Depeche=> a Ty robiłeś już coś takiego?? Możesz napisać więcej na ten temat?? Jak się do tego zabrałeś, ile czasu to trwało??
Tak niestety bylem przez pewien czas bezdomnym.Wiazalo sie to z sytuacja w moim domu rodzinnym.Nie wytrzymalem tempa i cisnienia tego zycia zaczalem rozpadac sie jak meteoryt wchodzacy w atmosfere.Ale Wjmm 1 nie polecalbym Tobie takiego doswiadczenia wiaze sie to z odrzuceniem przez spoleczenstwo pogarda i codziennym zagrozeniem zycia.To po prostu przenoszenie sie z jednej otchlani w druga .Lepiej skierowac sie do wlasnego wnetrza znalezc pasje niezalezna od rzeczy doczesnych i ja uprawiac.Niespokojne jest serce czlowieka dopoki nie znajdzie sie w Bogu.
Popieram twórcę tekstu. W tej chwili wszyscy są żywi ale nikt nie żyje. Ale czy można uwolnić się do końca? Osiągnięcie pełnej wolności będzie niewolą, będę zniewolony w wypełnianiu postanowień które sobie wyznaczyłem do bycia wolnym. Nie wiem co o tym myśleć...
Ray Charles@ Każdy narzucony sobie cel i postanowienie zniewala, lecz ja sugeruje, żeby czasem zamiast uczestniczyć ciągle w tym wyścigu ukierinkowanemu na dowartościowanie swojego ego spróbować znaleźć coś więcej, spojrzeć inaczej na rzeczywistość.
Artykol fenomenalny... od kilku lat sobie zadaje to wlasnie pytanie, dlaczego ludzie nie sa ludzmi tylko zwierzetami dorzacymi do wojen( wiadomo iz to jeba*na machineria do zarabiania pieniedzy przez swiatowych przywodcow...) glodu smrodu i ubustwa.... dlaczego jest tyle zaklamania i nieprawdy nawet w plebsowym spoleczenstwie w ktorym stale sie obracam... Stale zadaje sobie to pytanie dlaczego dlaczego dlaczego tak wlasnie sie dzieje!!! dlaczego nie mozna zyc i byc soba tylko stale sie trzeba komus podobac!! Panie redaktorze, bardzo piekny artykol! przedstrawiajacy chora zeczywistosc... az mi sie lza w oku zakrecila jak tyo czytalem, poprostu ukradles moje mysli i pieknie to przedstawiles..!! :)
Gratki za artykol :)
ps: sory za moja ortografie, poprostu lubilem chodzic na wacki i oto rezultaty edukacji... :D
Pozdro dla wszyskich ktorzy umarli 3 razy i staraja sie to zrozumiec!
Jeśli zrozumiałeś to co starałem się przedstawić, to umarłeś wewnętrznie 3 razy.
- Straciłeś pewność zapewnioną przez przypiętą etykietę.
- Odczułeś wielkie rozgoryczenie rozumiejąc, że żyjesz jak iluzja.
- Pochłonęło Cię cierpienie czując potwora, którym jesteś przesiąknięty.
Gratki! fnomenalny artykół dla ludzi chcacych to pojac!
Pozdrawiam i dziekuje za mozliwos przeczytania czegos tak szczerego! :)
A ja mam w sobie potwora, złego, cynicznego i dobrze mi z tym. Niedługo go wypuszczę i wszyscy popamiętacie.